Kultura

Tomasz Łysiak
Gdy Paolo Sorrentino odbierał Oscara za film „Wielkie Piękno”, podziękował rodzicom i Maradonie. Wielki piłkarz Napoli faktycznie w jakiś sposób „uratował” młodziutkiego Paola od śmierci, zostawiając w duszy filmowca mistyczny ślad. W swoją dobrą gwiazdę wierzył i wierzy Berlusconi – bohater filmu Sorrentino „Oni” („Loro”) – choć jego życiorysem można obdarować kilka filmów. Został miliarderem, właścicielem telewizji i klubu piłkarskiego, najdłużej sprawującym urząd premierem włoskim po II wojnie światowej i przyjacielem z jednej, a wrogiem z drugiej strony największych gigantów światowej polityki. Film Sorrentino opowiada o Berlusconim z okresu słynnych „bunga bunga” – wielkich imprez z młodymi dziewczętami i skandalami finansowymi w tle. Gorzka komedia, z rewelacyjną rolą Tony’ego...
Zaskoczenia [gwiazdki 2/6] Stanisław Soyka, MUZYKA I SŁOWA STANISŁAW SOYKA, Universal Wiele zaskoczeń przynosi nowa płyta Stanisława Soyki. Na długo oczekiwanym, autorskim projekcie fortepian został wyparty przez delikatne, gitarowe i niestety nużące rhythmandbluesowe brzmienia. Co gorsza, nie jest to jedyna zmiana. Nowej muzyce towarzyszą słowa wypełnione mało odkrywczymi obserwacjami, że dzieci dorastają, a każdy dzień jest ważny. Najciekawszy moment albumu pojawia się wraz z dźwiękami fortepianu w piosence „Wielka Rzeka”, gdzie powraca przestrzeń na muzykę i słowa. Niestety, jest to ostatni z jedenastu utworów. Krok w przyszłość [5/6 gwiazdek] MŁODZI KOMPOZYTORZY WARSZAWSCY, Chopin University Press Mimo młodego wieku mają już liczne nagrody i nieograniczoną wyobraźnię....
Jan Przemyłski
W czasie II wojny światowej kilkuset lub nawet kilka tysięcy Żydów uratowali przedstawiciele polskiej ambasady w Szwajcarii. Robili to, podrabiając dla nich paszporty państw z Ameryki Łacińskiej, głównie Paragwaju. Jeszcze do niedawna historia ta nie była znana, teraz powstał o niej film dokumentalny pt. „Paszporty Paragwaju”. – Druga wojna światowa był to czas, kiedy ziemie polskie zostały zajęte przez okupantów. Wydawało się wtedy, że państwo polskie przestało istnieć, ale to nieprawda – powiedział dr Mateusz Szpytma, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, kilka dni temu podczas premiery filmu w stołecznym kinie „Muranów”. – Istniało Polskie Państwo Podziemne, istniał polski Rząd na Uchodźstwie, istniała polska dyplomacja, zarówno w krajach sojuszniczych, jak i w neutralnych – dodał...
Marcin Wolski
Rzadko się zdarza, by życie autora dorównywało barwnością jego bohaterom. Popularny brytyjski pisarz Jeffrey Archer ma w dorobku nie tylko wiele książek i scenariuszy seriali (np. „Kane & Abel”). Był także sportowcem, członkiem Izby Gmin, Izby Lordów, więźniem (odsiedział dwa lata z czteroletniego wyroku za krzywoprzysięstwo). Jego najnowsza powieść „I tak wygrasz” obraca się wokół zawsze interesującego go tematu sukcesu. Bohaterem jest rosyjski nastolatek, Aleksander, utalentowany szachista. Jego ojciec – zadenuncjowany przez Władimira, kolegę z leningradzkiego podwórka, który marzy o karierze w KGB – ginie z rak czekistów za próbę organizacji wolnych związków zawodowych. Aleksander wraz z matką decydują się na ucieczkę. O wyborze: Anglia czy USA decyduje rzut monetą. Przy czym...
Maciej Parowski
Kryminalną komedię „Czarne bractwo…” Spike’a Lee grali w kinie na peryferiach, przypominając oscarowe nominacje. Superbohaterska „Czarna Pantera” Ryana Cooglera od dawna chodzi na płatnych kanałach TV. Murzyni i fantaści zacierają ręce, ich kino się przebiło. Szkoda, że wchodzi w drogę naszej „Zimnej wojnie”. Ale jakby co – nie wypada narzekać. „Bractwo…” to film znakomity, na faktach, ociera się o grozę, ale tarza w ironii. Czarny glina na początku lat 70. – kiedy ginie Luter King, kolorowi obrywają na ulicach i w komisariatach – podejmuje trudne zadania. Najpierw inwigiluje czarne lewackie manifestacje, potem bierze się za Ku Klux Klan. Telefonicznie udaje sympatyka bractwa, bajeruje jego kierownictwo, podrabia rasistowski slang. Na spotkaniach reprezentuje go biały policjant, Żyd...
Jakub Augustyn Maciejewski
Moja bohaterka jest kobietą, i to nieanglosaskiego pochodzenia. To połączenie jest ważne. Do dziś nietutejszym trudniej jest o wysokie stanowiska, o prestiż społeczny, więc V. I. jest jedną z pierwszych takich postaci w amerykańskiej prozie – mówi amerykańska pisarka, autorka serii kryminałów, w której najważniejszą postacią jest prywatna detektyw V.I. Warshawski. Rozmawia Jakub Augustyn Maciejewski *Nie tylko Pani nazwisko świadczy o polskich korzeniach, lecz także główna bohaterka Pani twórczości. Vicky (Victoria Iphigenia, w skrócie V.I.) Warshawski jest temperamentną prywatną detektyw, której rodzice, tak jak Pani rodzice, pochodzą z Polski. Mam korzenie polsko-żydowskie, mój dziadek urodził się w 1892 roku w Słonimiu, który dziś jest na terenie Białorusi, przed wojną...
Niewiadome [5/6 gwiazdek] Misia Furtak, CO PRZYJDZIE?, Agora Bez perkusji, hałasu i pośpiechu, „Co przyjdzie” to nowy solowy album Michaliny Furtak. Pojedyncze dźwięki fortepianu, syntezator, czasem smyczki i gitara budują zaskakująco przestrzenny, spowity melancholią świat. W słowach zaś same niewiadome. Choć nie wieje tu optymizmem, a czasem jest nawet trochę strasznie, to jak zapewnia autorka w jednej z piosenek – „skończy się”. „Co przyjdzie?”, do końca nie wiadomo, można jednak przyjąć, że nie zostajemy bez cienia nadziei. Najważniejsze, że do rozwiązywania tych zagadek i nasycenia niezwykłym dźwiękiem powraca się z przyjemnością. Z Oscarami w tle [4/6 gwiazdek] ROMA, Motion Picture Soundtrack, Sony Music Trudno o lepszą rekomendację dla filmu niż jedenaście nominacji do...
Marcin Wolski
Może mi się tylko tak wydaje, ale od czasu, kiedy Jack Reacher przeżył wybuch bomby atomowej, jego autorowi Lee Childowi zaczynają się kończyć pomysły. Cóż, po takim fajerwerku trudno wymyślić coś bardziej spektakularnego. Pozbawiony komórki, prawa jazdy i miejsca stałego pobytu supermięśniak coraz częściej dokonuje podróży w przeszłość i tam szuka kłopotów, które są jego specjalnością. Podczas swojej włóczęgi przypadkowo trafia do miasteczka Laconia w stanie Maine, skąd pochodził jego dziadek, i z pobudek sentymentalnych próbuje dowiedzieć się czegoś o swoim rodowodzie. Z doświadczenia wiem, że wynik takiej kwerendy bywa często niespodziewany, a nawet kłopotliwy. U Childa poruszenie jednego kamyczka powoduje lawinę zdarzeń pełną mordobić i strzelanin. Okazuje się, że to za mało, i...
Maciej Parowski
Zblazowany nastolatek z lizakiem w ustach maszeruje Buenos Aires, taksując mijane wille. Nagle przesadza ogrodzenie, wyważa drzwi, buszuje we wnętrzu. Zanim odejdzie, odprawia w pustym domu taniec zwycięstwa. Jest uczniem, to dobry kamuflaż, rodzicom mówi, że złodziejskie fanty pożyczyli mu koledzy. Filmowy Carlito nawiązuje do włamywacza i seryjnego mordercy Carlosa Eduardo Pucha (rocznik 1952), odsiadującego do dziś wyrok dożywotniego więzienia. Na ekranie towarzyszy mu muzyka lat 70., jest dzieckiem luzu kontrkultury i niewolnikiem patologicznych instynktów. Dokonuje zuchwałych napadów i włamań, nie czując wyrzutów. Za sprawą kolegi dołącza do rodziny starego złodzieja, ale nawet tego fachowca zaskoczy brawurą i brakiem skrupułów. Ortega w filmie produkowanym przez Pedro...
Jakub Augustyn Maciejewski
Trudno się opędzić od komunistycznych świętych we współczesnej kulturze. W serwisie filmowo-serialowym Netflix możemy oglądać rosyjski serial „Trocki”, w Muzeum Sztuki Nowoczesnej mamy doceniać Różę Luksemburg, a w pismach feministek zawarte są cytaty z Engelsa. Myśliciele zarówno z lewa, jak i z prawa zauważyli, że ideologia lewicowa przypomina religię. Taki cel zresztą stawiał sobie komunistyczny filozof Anatolij Łunaczarski, który wprost szukał w pismach marksistowskich inspiracji do naśladowania wyznań judeochrześcijańskich – postulował znajdowanie proroków, mesjaszów, świętych, substytutu zbawienia i wielu innych analogii. Ze spokojem oceniał to o. Józef Maria Bocheński, wskazując, że ten wyrób religiopodobny się nie sprawdzi, choć usilnie religię stara się naśladować. Nieudana...
Baśnie z pogranicza [5/6 gwiazdek] Babadag, ŠULINYS, Karrot Kommando Ola Bilińska wraz ze swoim zespołem Babadag odkrywa świat mitów polsko-litewskiego pogranicza. Tradycja miesza się z nowoczesnością – niezwykłe, dawne, wielogłosowe pieśni w wykonaniu sióstr Kriščiūnaitė łączone są ze współczesną elektroniczną psychodelią. Jak zatem na baśnie przystało, czasem bywa anielsko i romantycznie, a czasem tajemniczo i mrocznie. Wszystkie, pozornie niepasujące do siebie elementy tworzą zaskakująco ciekawą mieszankę. Šulinys w języku litewskim oznacza studnię, tajemnice, które w sobie kryje, zachęcają do wielokrotnego zgłębiania. Depresyjne plumkanie [4/6 gwiazdek] James Blake, ASSUME FORM, Polydor Choć wydeptał ścieżki w londyńskich konserwatoriach, ucząc się gry na pianinie,...
Marcin Wolski
O roku ów, kto ciebie widział w naszym kraju…! – wypada zawołać za Mickiewiczem, sięgając po nową powieść Bohdana Urbankowskiego „Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły”, która przenosi nas do pamiętnych dni polskiego lata 1920 roku. Z pamiętników mego ojca wspominam moment nagłego przerwania atmosfery zabaw i flirtów, i przemianę, z dnia na dzień, młodych ludzi w żołnierzy, którzy wyruszyli na jedną z najważniejszych bitew historii. Wielowątkowa powieść rozgrywa się w wielu miejscach i planach – na polach bitew, w sztabach, domach prywatnych, wśród filozoficznych dysput i tajnych operacji. Śledzimy spiski, niedoszłe zamachy. Doprowadzona do końca roku 1923 powieść jest w pierwszym rzędzie książką o Piłsudskim w dniach jego chwały. Jesteśmy z nim w Belwederze, gdy rozmawia z duchami księcia...
Maciej Parowski
Głośny Duńczyk pogubił się w Cannes 2011. Chciał opowiedzieć o swoim niemieckim pochodzeniu, a bredził o Hitlerze. Utopił w ten sposób nagrodowe szanse „Melancholii”, najbardziej ludzkiego filmu w dorobku. Von Trier prowokuje, mówi od rzeczy, ale i do rzeczy. „Nimfomanka” była obrzydliwa, lecz pokazana tam scena aborcji to manifest pro life. W „Festen” niby walił w rodzinę, ale chodziło o ojca gwałcącego własne dzieci. W „Antychryście” rzucał wyzwanie naturze, że jest diaboliczna. Obraz modliszki łykającej partnera bywa wszak taki. Czyli co – moralista? W „Domu, który zbudował Jack” reżyser wchodzi w duszę seryjnego wytwornego mordercy, któremu daje campowy dystans, estetyczną świadomość, perwersyjną wyobraźnię. Czyni go wzgardliwym mizoginem komponującym życie i zbrodnie na wzór...
Jacek Lilpop
Nie było jeszcze dotąd takiej imponującej swoim rozmachem wystawy, na której znalazłoby się ponad 500 dzieł sztuki wypożyczonych z muzeów i kolekcji prywatnych, 800 fotografii i wiele innych materiałów mówiących o polskości. Tyle na Zamku. W kontrze stoi ekspozycja w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Autorem genialnej ekspozycji pokazanej na Zamku Królewskim w Warszawie jest dr Łukasz Kossowski z Muzeum Literatury w Warszawie, który do współpracy nad scenariuszem zaprosił prof. Irenę Kossowską z UMK w Toruniu. Wystawa „Znaki Wolności” opowiada o trwaniu polskiej tożsamości narodowej w latach 1914–1989, od wybuchu I wojny światowej do wyborów w czerwcu 1989 roku. Ekspozycja zbudowana została wokół XIX-wiecznych, wielkoformatowych obrazów Jana Matejki, stanowiących stałe wyposażenie Zamku...
Owacje i fajerwerki [4/6 gwiazdek] Coldplay, LIVE IN BUENOS AIRES, Parlophone Występ w Buenos Aires zamykał trasę koncertową brytyjskiego zespołu Coldplay, podsumowującą 20-lecie działalności, a publiczności, która tego wieczoru wypełnia po brzegi Estadio Ciudad de La Plata, mogłoby pozazdrościć wielu artystów. Dziesiątki tysięcy głosów wyręczające wokalistę w przeboju „Yellow” robią wrażenie i zamieniają monotonne utwory Wyspiarzy w porywające show. Muzycy również dali z siebie wszystko. Powoli rozkręcające się „Paradise” płynnie przechodzi w nieoczekiwaną dyskotekę, a gdy na widownię wpada tysiące kolorowych balonów, zabawie i owacjom nie ma już końca. Wielość barw [5/6 gwiazdek] Jan Kalinowski, Marek Szlezer, Jurek Dybał Sinfonietta Cracovia, POLISH MUSIC EXPERIENCE, Warner...
Marcin Wolski
W kwestii dynastii (politycznych, artystycznych) regułą przeważnie jest, że pierwsze pokolenie błyskotliwie zdobywa pozycję, kolejne ją utrwala, następne trwoni. Jeśli chodzi o artystów: najwybitniejszy Strauss to ten pierwszy, podobnie było z Dumasami itd. Kossakowie, o których opowiada „Biały mazur” Joanny Jurgały, są przypadkiem szczególnym. Oczywiście w kategorii malarzy Wojciech był nieco słabszy od Juliusza, a Jerzy od Wojciecha, ale erupcja talentów w krakowskiej rodzinie nie ograniczała się do plastyki. Córka Wojciecha, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, to jedna z najwybitniejszych polskich poetek, jej siostra Magdalena pod pseudonimem Samozwaniec dała próbkę swoich satyrycznych możliwości w powieści „Na ustach grzechu”, brawurowej parodii „Trędowatej” Mniszkówny, a bratanica –...
Maciej Parowski
Opowieści o Dicku Cheney’u, waszyngtońskim jastrzębiu, wiceprezydencie przy G.W. Bushu, brakuje energii, jaka była w „Big Short”. McKay pokazał w tamtym filmie nicość moralną i stadną głupotę bankowców, dając widzom trochę radości z akcji cwanego analityka (z jednym okiem!), który zarobił na krachu. „Vice” to już opowieść wielowątkowa, z dwuznaczną polityczną intencją. Młody Cheney zawalał naukę, pił, ale dzięki presji żony (i przecież predyspozycjom) dotarł na szczyty. Zaczynał pod Nixonem, cynizmu uczył się od Rumsfelda, pracował już ze starym Bushem. Dążył zawsze do rozwiązań twardych, siłowych – w Iraku po ataku na WTC, w relacjach z Rosją, w polityce wewnętrznej. Ale jastrząb to jeszcze nie samo, nie zawsze i niejednoznacznie zło. Po naszej stronie jastrzębie dawali narodom...
Jakub Augustyn Maciejewski
Gdzieniegdzie zanikły i odrodziły się na nowo, w innych miejscach trwają nieprzerwanie od… setek lat. Zapusty ludowe, które odbywają się w czas karnawału, zyskują coraz więcej uczestników, zwłaszcza w małych miejscowościach. W dawnej Europie zabawy karnawałowe naśladowały wielkie maskarady w Wenecji. Do upadku Republiki w 1797 roku (zresztą to legiony Dąbrowskiego wkroczyły do miasta, kończąc tysiąclecie istnienia kupieckiego państwa) bale miasta św. Marka przyciągały podróżników z innych państw. Książęta, szlachta i bogaci mieszczanie tańcowali do upadłego przez kilka dni i nocy, by te wrażenia przenieść do swoich ojczyzn – tak oto maski i tańce wędrowały do Paryża, Drezna, Madrytu i Wiednia, przyciągając uwagę lokalnej arystokracji. Tradycja na wsi Tymczasem równolegle do zabaw...
Akt odwagi [6/6 gwiazdek] Piotr Schmidt Quartet, TRIBUTE TO TOMASZ STAŃKO, SJ Records Nagranie tej płyty wymagało nie lada odwagi. Tytułowa dedykacja dla legendy jazzu sprawia, że nie może być przecież mowy o żadnej taryfie ulgowej. Piotr Schmidt jest jednak doświadczonym trębaczem, a mając w składzie wybitnego pianistę Wojciecha Niedzielę oraz muzyków z RGG grających u boku Tomasza Stańki, dokonał rzeczy kapitalnej. Na płycie nie znajdziemy wprawdzie utworów Stańki, ale autorskie kompozycje kwartetu (wyjątek stanowi „Rosemary’s Baby” Krzysztofa Komedy). Jednak swoją poetyką, barwą trąbki i dbałością o najdrobniejszy detal dźwięku nieustannie przywołują muzykę mistrza. W hołdzie kobietom [5/6 gwiazdek] Urszula Krygier, Agata Górska-Kołodziejska, KOBIETY MUZYKI. PIEŚNI, DUX...
Malarstwo i sprawa polska sztuka Wspólne robienie podobizny Józefa Piłsudskiego, rysowanie komiksu inspirowanego dziełami Jacka Malczewskiego czy Witolda Wojtkiewicza – to tylko niektóre z rodzinnych propozycji, jakie przygotowało Muzeum Narodowe w Warszawie w związku z wystawą „Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918”. Warto skorzystać z okazji i wpaść z pociechami na ekspozycję, póki jeszcze trwa (do 17 marca), aby podczas rodzinnych warsztatów czy swobodnego zwiedzania wspólnie zanurzyć się w doskonałej polskiej sztuce i niełatwej historii.     Na długie, zimowe wieczory literatura Jedną z ukochanych lektur dzieciństwa, która szczególnie kojarzy mi się z zimową porą, są baśnie H.Ch. Andersena. Na tegoroczne długie wieczory i wspólne czytanie z dziecięciem wybrałam „Baśnie” w...
Marcin Wolski
„Jedwabne szlaki” Petera Frankopana, historyka z Oxfordu – barwna opowieść o handlu, ekspansji politycznej i kulturowej, ostatecznie sprowadzającej się do gry o hegemonię – zaskakuje wieloma tezami, które dotąd rzadko przebijały się w podręcznikowej historii. Pierwsza głosi, że Zachód tylko przez krótkie okresy dziejowe – w pierwszych wiekach Imperium Rzymskiego, od odkrycia Ameryki po katastrofę dwóch wojen światowych – wygrywał w globalnej rywalizacji. Drugą jest konstatacja, że wschodnia cześć Eurazji zawsze była ludniejsza i prawie zawsze bogatsza i lepiej zorganizowana. Tam było więcej bogactw, kruszców, przedmiotów luksusowych i szlaków komunikacyjnych, tam też powstały biurokratyczne struktury pozwalające na tworzenie imperiów (Persowie, imperium Aleksandra Wielkiego). Tam...
Maciej Parowski
Dwudziestolatek Ben wraca na święta z ośrodka odwykowego. Matka (Roberts) wariuje z radości, starsza córka dzwoni do ojczyma, że dzieje się coś złego. Cieszą się młodsze siostry, a pies macha ogonem. Chłopak zostawił za sobą zgliszcza, a i teraz jest kapryśną bombą, po której wszystkiego można się spodziewać. W miasteczku patrzą nań z nienawiścią rodzice zmarłej dziewczyny, której był dilerem. Zaczepiają go byli kumple, na mityngu spotyka pannę, którą skrzywdził, a sam z trudem powstrzymuje chęć sięgnięcia po torebkę z zabójczym proszkiem. Jedną ma ukrytą na strychu wśród choinkowych zabawek. Co gorsza, wyciąga po niego łapy narkotykowe podziemie. Ojczym, siostry i matka postanawiają nie spuszczać go z oka i wbrew regułom nie odsyłają go do ośrodka. Ale jak upilnować kogoś, kto...
Jakub Augustyn Maciejewski
To nieprawda, że podczas premiery filmu „Przyjazd pociągu na stację La Ciotat” w 1896 r. widzowie uciekali z sali na widok lokomotywy zbliżającej się w ich stronę. Jest jednak prawdą, że „ruchome obrazy” były wtedy technologicznym gadżetem, a nie dziełem sztuki. Czy gry komputerowe przeszły taką samą ewolucję? Użytkownicy gier komputerowych mają swoje mroczne historie, których próżno szukać w świecie filmowych widzów. W czerwcu 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia zaliczyła „Uzależnienie od gier” (ang. „Gaming disorder”) do 11. edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób. Kilka miesięcy temu dziesięciolatek z Londynu grał w „War of Warcraft” przez 10 godzin non stop, nie wychodząc nawet do toalety, co zakończyło się zatrzymaniem pracy pęcherza – podał „The Telegraph”. Zdarzały się i...
Ostatnia premiera [6/6 gwiazdek] GÓRECCY, Warner Classics Zapis koncertu sprzed dwóch lat jest wspólnym dziełem wybitnej muzycznej rodziny Góreckich. Na płycie usłyszymy prawykonanie ostatniego z dzieł Henryka Mikołaja Góreckiego „Dwóch Postludiów Tristanowskich i Chorału”, dokończonego już po śmierci kompozytora przez jego syna Mikołaja. Nie jest to jednak jedyna premiera albumu. Płytę otwiera również premierowe wykonanie trzyczęściowego poematu symfonicznego „Orfeusz i Eurydyka” Mikołaja Góreckiego. Przez klimat kolejnych utworów prowadzi nas doskonała Sinfonia Varsovia pod batutą Jerzego Maksymiuka. Koncert zamyka nastrojowe „Małe requiem dla pewnej Polki” z solową partią córki kompozytora, pianistki Anny Góreckiej. Nowe flamenco [5/6 gwiazdek] Rosalía, EL MAL QUERER, Sony...
Jacek Lilpop
Ma długą tradycję, broni tradycyjnego pojęcia sztuki, dumnie prezentuje w centrum Warszawy dzieła wybitnych polskich artystów. Dlaczego więc Galeria Art w stolicy ma takie trudności z przedłużeniem umowy najmu swojego lokalu? Galeria Art Okręgu Warszawskiego Związku Polskich Artystów Plastyków przy ul. Krakowskie Przedmieście 17, która powstała dzięki inicjatywie środowiska artystów plastyków i prowadzona jest pod patronatem Związku, jest częścią artystycznej mapy stolicy od 1963 roku i ostatnią z galerii sztuki współczesnej na Trakcie Królewskim. Mieści się w unikalnym obiekcie zabytkowym projektu architekta F.M. Lanciego, wpisując się swymi pięknymi witrynami w XIX-wieczny historyczny charakter reprezentacyjny ciągu fasad. Przed II wojną światową znajdował się tu salon znanej...
Marcin Wolski
Książki Joanny Siedleckiej nie wymagają rekomendacji. Szczere do bólu, dostarczają czytelnikowi wrażeń niezależnie od tego, czy jest to demaskatorski „Czarny Ptasior” o Jerzym Kosińskim, dogłębny „Jaśnie Panicz” poświęcony Gombrowiczowi czy „Pan od poezji” – rzecz o Zbigniewie Herbercie. Siedlecka, która uznając za Mackiewiczem, że tylko prawda jest ciekawa, dąży do niej bezkompromisowo, przesłuchując świadków i przekopując archiwa IPN-u. Co więcej, nie rozstaje się ze swoim bohaterem po napisaniu biografii, l bada dalej. Herbertowe życie po życiu ukazuje nadal barwnie i niezwykle. Choćby za sprawą wdowy, uzurpującej sobie rolę Jedynej Słusznej Właścicielki Mistrza, która w jego imieniu postanowiła pogodzić się z „Gazetą Wyborczą”, podejmując działania, których on nigdy by nie...
Maciej Parowski
Grecki reżyser Yorgos Lanthimos robi bezlitosne kino autorskie. Podgląda w nim swe kukiełki w labiryntach absurdu i chorej wyobraźni. W „Lobsterze” (2015 r.) więzi bohaterów w dziwnym hotelu zmieniającym ich w zwierzęta. „Kieł” (2009 r.) opowiada o perwersyjnym ojcu oddzielającym dzieci od świata. W „Zabiciu świętego jelenia” (2017 r.) chirurg drogo płaci za błąd, syn ofiary dokona na jego rodzinę szatańskiego ataku. „Faworyta”, pierwszy film, którego Lanthimos nie napisał, opowiada o intrydze na dworze XVIII-wiecznej Anglii. Kapryśna królowa Anna, schorowana i bezpotomna, dręczona atakami podagry, piastuje króliki zamiast dzieci i pozwala sobą oraz państwem powodować dynamicznej Sarah, księżnej Marlborough (Weisz). Tak będzie do czasu, aż dostęp do królewskiego ucha pozyska służąca...
Jakub Augustyn Maciejewski
Czy sztuka political fiction może kłamać, skoro z założenia jest „fikcją”? Tak, jeśli przedstawia niemożliwe sytuacje, a robi to w celach doraźnej politycznej chłosty. I taki grzech popełniają twórcy polskiego serialu Netflixa „1983” z Agnieszką Holland i Joshuą Longiem na czele. Nawet mistrzom zdarza się wstydzić później swoich polityczno-naukowych fantazji. W latach 50. Stanisław Lem napisał opowiadanie o Ijonie Tichym („Podróż dwudziesta druga”), którego w późniejszych wydaniach czytelnik już nie mógł spotkać. Fabuła opowiada o kosmicznym misjonarzu Kościoła, ojcu Orybazym, którego „parafianie”, kosmici Memnogowie, zabijają w okrutny sposób, i tylko dlatego, że tak rzekomo wynika z katolickich nauk: męczeńska śmierć prowadzi do nieba, więc największą przysługą, jaką mogą oddać...
Ponad 400 dzieł sztuki wypożyczonych z wielu muzeów w Polsce, kolekcji prywatnych, a nawet ze… schroniska na Gubałówce, do tego kilkaset fotografii, bogaty materiał filmowy i dźwiękowy – wszystko to zostało umieszczone w 30 salach Zamku Królewskiego w Warszawie, by złożyć się na monumentalny fresk opowiadający o najnowszych dziejach Rzeczypospolitej. Nie było dotąd tak ogromnej i bogatej w treści wystawy historycznej. Twórcy postawili przed sobą ambitne zadanie – ukazanie wielowątkowej i wielowymiarowej ekspozycji dotyczącej historii naszego kraju lat 1914–1989. Na pomysł całości wpadł dr Łukasz Kossowski z Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, który do współpracy nad scenariuszem zaprosił prof. Irenę Kossowską z UMK w Toruniu. Jak sam przyznaje, od razu wiedział, że w...
Koncert marzeń [6/6 gwiazdek] David Bowie, GLASTONBURY 2000, Warner Był czerwiec 2000 roku, a kilkadziesiąt tysięcy fanów od kilku godzin próbowało znaleźć się jak najbliżej Pyramid stage – najważniejszej sceny muzycznego festiwalu w Glastonbury. Wreszcie zaczęło się. Najpierw solowe wejście fortepianu, potem znajome dźwięki „Wild Is the Wind” i szalona owacja, na scenę wchodzi on – David Bowie. Tego wieczoru odbył się jeden z najlepszych koncertów artysty, a jego dwugodzinne show wypełniły same przeboje, od „China Girl”, „Ashes To Ashes” po „Under Pressure”. Zapis występu, także na DVD, ukazuje się w trzecią rocznicę jego śmierci. Ten zegar stary… [5/6 gwiazdek] Stanisław Moniuszko, STRASZNY DWÓR, DUX Trudno uwierzyć, że to jedno z najważniejszych polskich dzieł operowych...
Marcin Wolski
Nasza historia pełna jest wielkich królów i słynnych hetmanów. Panteon uzupełniają bohaterowie powstań i spisków oraz kilku najwybitniejszych artystów. Dużo rzadziej wspomina się o ludziach pracujących dla Polski na niwie gospodarki. Może dlatego, że realizowali przy okazji własne interesy. Lukę uzupełnia czwórka autorów – Arkadiusz Bińczyk, Andrzej Krajewski i Wojciech Kwilecki, zdominowana przez Marcina Rosołowskiego. W stulecie niepodległości zaproponowali oni „Poczet przedsiębiorców polskich”, od czasów najdawniejszych po II wojnę światową. Znajdziemy tam postacie z różnych stanów i religii – arystokratów i mieszczan, naukowców i ludzi Kościoła. Czasem w rolach zgoła nieoczekiwanych – jak Mikołaj Kopernik, teoretyk pieniądza i świetny organizator, czy kanclerz Zamoyski – mniej...
Maciej Parowski
„Spalenie stodoły” – subtelny obraz Koreańczyka na podstawie prozy Japończyka Murakamiego (z tytułem Faulknera) wyróżniony w Cannes nominowano właśnie do Oscara. Film sprawia, że z niesmakiem myślimy o naszej specjalności – tzw. romantycznej, tzw. Komedii. On i ona nie pracują w telewizji. Żadne nie jest gwiazdą. Haemi to hostessa wręczająca drobiazgi klientom marketu. Rozpoznaje w tłumie Jong-so, kolegę ze szkoły, który marzy o zawodzie pisarza. Nazwał ją kiedyś brzydulą, relacje się zmieniły, zostają kochankami. Gdy Haemi wyjeżdża, Jong-so dostaje klucz do jej klitki i karmi kota dziewczyny, który nie wychodzi z ukrycia. Gdy panna wraca z playboyem Benem, niby nie odtrąca Jong-so, ale w nim narasta frustracja. Ona kokietuje obu. Ukrywa tajemnicę, ma długi, wydała kasę na operację...
Grzegorz Wierzchołowski
Pod naciskiem mniejszości muzułmańskiej z reklam wystawy Caravaggia w Utrechcie (Holandia) usunięto religijne obrazy tego genialnego artysty. Niestety, to nie pierwszy przypadek, gdy w wyniku presji islamistów zachodnie placówki kulturalne oraz instytucje miejskie dokonują skrajnych aktów autocenzury. Holenderski Utrecht ma szczególne znaczenie dla wielbicieli talentu Caravaggia. To właśnie w tym mieście działała w pierwszej połowie XVII w. szkoła niderlandzkich caravaggionistów, twórczo rozwijających osiągnięcia włoskiego mistrza. Ale gdy 16 grudnia 2018 r. w utrechckim muzeum otwierano długo wyczekiwaną w Holandii wystawę kilkudziesięciu dzieł Caravaggia (wypożyczonych m.in. z Watykanu) oraz jego uczniów, zamiast entuzjazmu panował wstydliwy niesmak. Otóż kilka tygodni wcześniej...
Na wspólnej kolędzie [6/6 gwiazdek] Wojciech Młynarski & Artyści, KOLĘDA NA CAŁY ROK, Agora Ostatni rok był niezwykle szczęśliwy dla Jana Młynarskiego. Jego albumy „Noc w Wielkim Mieście” oraz „Fogg – Pieśniarz Warszawy” przywróciły czar przedwojennym piosenkom. Na najnowszej płycie artysta opracował zaś zbiór kolęd napisanych przez swojego tatę – Wojciecha Młynarskiego. Do projektu udało się też zaprosić śmietankę współczesnej sceny. W przepięknej, pełnej zadumy „Kolędzie dla zranionych” usłyszymy Gabę Kulkę, a w żywej „Kolędzie wędrujących” znakomitą Maniuchę Bikont. Szczególnym, niezwykle wzruszającym momentem płyty jest wspólnie zaśpiewany utwór przez syna Jana i ojca Wojciecha Młynarskiego. Świąteczny soul [4/6 gwiazdek] John Legend, A LEGENDARY CHRISTMAS, Columbia Czy...
Marcin Wolski
Coraz trudniej jest pisać kryminały. Wszystko już było, a mnóstwo tematów, na przykład ze styku zderzenia cywilizacji, uznano na Zachodzie za niepoprawne politycznie. Szuka się więc rozwiązania w mieszaniu gatunków – z powieścią  sensacyjną, romansem, przenosi zbrodnie w czasy historyczne, wprowadza element fantastyki. Jednak największym wzięciem cieszą się odgrzewane patenty klasyków gatunku, oczywiście pod warunkiem, że zostają rozwinięte inteligentnie i twórczo. Czytając debiutancką powieść Chrisa McGeorge’a nie sposób odejść od słynnego kryminału Agathy Christie, znanego jako „10 małych Murzynków”, choć współczesna cenzura wymuszała kolejne zmiany tytułu, aż po banalne „I nie było już nikogo”. Sześciu ludzi w zamkniętym pomieszczeniu, trup w wannie i żądanie porywacza...
Maciej Parowski
Mary Poppins ma angielski temperament, choć P.L. Travers, która ją stworzyła, urodziła się w Australii z ojca Irlandczyka (blagiera i pijaka). Filmy o Poppins kręcono w USA. Pisarka wojowała z Waltem Disneyem o kształt obrazu z 1964 r. z Judy Andrews, co widać w „Ratując pana Banksa” z Emmą Thompson. P.L. Travers przypomina inną pisarkę od magii i dzieciaków – J.K. Rowling. Była aktorka, ma wysokie ambicje inteligenckie, studiuje mitologię, a bliski mistyk, Gurdżijew, doradził jej bohaterkę czarodziejkę jako alter ego. Poppins zaleca patrzeć w niebo, ale cudów dokonuje świeckich, pilnuje dyscypliny, bywa kąśliwa, jako niania jest skuteczna. Dzieci ją uwielbiają (dorośli radują się z powrotu). Dzień w rodzinie Banksów zaczyna się fatalnie. Bankowcy chcą zająć dom za długi, siada...
Jakub Augustyn Maciejewski
Geppetto miał jednego Pinokia, Barbara Piela ma całą rodzinę Plastusiów. Ożywają nie tylko przed kamerą, w domu także trzeba z nimi czasem porozmawiać, pogratulować im występu, uścisnąć dłoń. Plastelinowe kukiełki Barbary Pieli w programie Michała Rachonia podbiły serca widzów, ale za kulisami, w rodzinnym domu, także mają coś do powiedzenia. Wszystko zawdzięczamy Kijowskiemu. To jego właśnie Barbara Piela – chemik po doktoracie, zajmujący się m.in. ogniwami paliwowymi w LANL (USA) – spontanicznie ulepiła jako pierwszego. – Siedziałam sobie przy stole w kuchni, wzięłam bryłę plasteliny i… ulepiłam – opowiada „Gazecie Polskiej”. W jadalni, a dalej w przedpokoju, salonie, gabinecie – zewsząd patrzą na nas kudłate sylwetki znanych polityków i ludzi mediów. – Kijowski wyszedł znikąd,...
Proste radości [3/6 gwiazdek] Zaz, EFFET MIROIR, Warner Isabelle Geffroy, występująca pod pseudonimem Zaz, jest jedną z najbardziej znanych francuskich wokalistek. Jej piosenka „Je veux”, pochodząca z debiutanckiej płyty „Zaz”, z dnia na dzień podbiła serca milionów słuchaczy, przez długie tygodnie utrzymując się wysoko na radiowych listach przebojów. „Effet Miroir” to już czwarty album piosenkarki. Płyta wprawdzie nie jest tak przebojowa jak debiut sprzed ośmiu lat, Geffroy niezmiennie jednak czaruje uroczą chrypką i przepiękną, ciepłą barwą głosu. Kto szuka odpoczynku przy radosnych rytmach niezbyt skomplikowanej muzyki, znajdzie tu coś dla siebie. Góralskie improwizacje [5/6 gwiazdek] Paweł Kaczmarczyk, KACZMARCZYK VS PADEREWSKI: TATRA, AAM Records Punktem wyjścia najnowszej...
Tradycja z Krakowa trafiła na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości podczas 13. sesji Międzyrządowego Komitetu ds. Ochrony Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego w Port Louis na Mauritiusie. To pierwszy polski wpis – a szykują się następne. Gdy po XIX-wiecznym Krakowie w Boże Narodzenie bezrobotni cieśle chodzili od drzwi do drzwi, pokazując ręcznie zrobione szopki świąteczne, nie mogli wiedzieć, że ich spontaniczna praca będzie reprezentować Polskę w zakresie niematerialnego dziedzictwa narodowego. Dziś szopkarze podchodzą do swoich dzieł z nie mniejszym zaangażowaniem. – Zaczynam od wizualizacji, ale bez jakiegoś kreślarskiego projektu, tylko obraz w głowie – bo w szopkach łączy się elementy krakowskiej architektury, można zbudować miniaturę...
Marcin Wolski
Seryjni mordercy nie są zjawiskiem ostatnich czasów. Istnieli od zawsze, trafiali się wśród koronowanych głów, ale i wśród gminu. Oczywiście większe możliwości stwarzało im wielkie miasto wypełnione anonimowym tłumem i publiczność, jaką mogą zapewnić współczesne media czy wcześniej prasa wysokonakładowa. Kuba Rozpruwacz, Dusiciel z Bostonu, Landru czy Czikatiło istnieli naprawdę. „Alienista”, powieść Caleba Carra, podobnie jak powstały na jej bazie serial, rozgrywa się u schyłku XIX w. w Nowym Jorku. Stanowi mieszankę prawdy i fikcji – postacią prawdziwą jest szef tajnej grupy śledczej, Teodor Roosevelt, który wkrótce po opisywanych wydarzeniach zostanie prezydentem USA. Autentyczny jest też odrażający świat zbrodni, tak eleganckiej i bezpłciowej u wiktoriańskich klasyków gatunku. Tu...
Maciej Parowski
„Wielkie piękno” i „Młodość” – wyniosłe i zalotne filmy Sorrentino – pokazywały ostatnio entropię całej kultury i kres jednostek. Zachwycały światem w stanie upadku. W „Boskim” machiaweliczny intrygant z cienia, wyglądający niczym widmo z horroru, symbolizował premiera Giulio Andreottiego. „Oni” to też film o polityku, ale innej ery. Więcej tu światła, zgiełku, mnóstwo pięknych kobiet. To film o Berlusconim, który narzucił Włochom polityczność na poziomie telewizyjnego show, a sam otoczył się haremem, jak przystało na nienasyconego playboya. Gra go znów Servillo, nasz nostalgiczny przewodnik po „Wielkim pięknie”. Aktor sprawia, że jego Berlusconi jest mniej błazeński i bardziej refleksyjny niż oryginał. Wokół kręci się karuzela interesantów, dworaków, kandydatek na nałożnice i...
W sklepach i na ulicach zaczął się gorący, przedświąteczny okres. Cieszymy się na nadchodzące spotkania z bliskimi, rozmowy i wspólne kolędowanie. Jednak planowanie prezentów dla najbliższych może być nie lada wyzwaniem. Poszukiwanie wymarzonego prezentu, który ucieszy obdarowanego i tym samym wywoła uśmiech na twarzy darczyńcy, wymaga nieco wysiłku i czasu. Miłym i oryginalnym gestem, w dodatku korzystnym dla naszego budżetu, byłby własnoręcznie wykonany prezent. Przepisy, wskazówki i podpowiedzi pomocne w wykonaniu rękodzieła można wprawdzie znaleźć w internecie, ale nie każdy ma na to czas, cierpliwość i co najważniejsze – zdolności. Najłatwiej po prostu coś kupić. Tyle że wielu z nas wpada przy tym w coroczną rutynę: dla dziadka krawat, dla babci kosmetyk, dla żony perfumy, dla...
Jacek Lilpop
Prace Jacka Kasprzyckiego ukazują świat, którego nie ma, ale taki, jaki mógłby być i szczerze mówiąc, niewiele brakowało, by taki pozostał. Wystawa prezentowana na wystawie w Galerii Działań (trwa od 6 listopada) podzielona jest na dwa cykle: „Alternatywna rzeczywistość” i „Potęga malarstwa – Paint Power”. O pierwszym z nich Jacek Kasprzycki mówi: „To świat, jaki mógłby być, gdyby nie kataklizmy: wielkie wojny, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów. Pompeje mogłyby do dzisiaj być wielkim miastem, a nie byłoby, być może, Neapolu. Machu Picchu byłoby górską metropolią jak Nepal. W Jerozolimie byłaby do dzisiaj świątynia Salomona, w Paryżu stałyby wielkie wieżowce Le Corbusiera, dwie wieże World Trade Center istniałyby do dzisiaj, w Poznaniu byłaby ogromna synagoga, a nie pływalnia....
Powtarzalność [2/6 gwiazdek] Mark Knopfler, DOWN THE ROAD WHEREVER, Universal Najnowsza solowa płyta lidera Dire Straits jest pozycją obowiązkową wyłącznie dla najwierniejszych fanów talentu Marka Knopflera. Album to ciąg niemiłosiernie snujących się rockowych ballad, które zlewają się w jeden długi utwór. Knopfler w piosenkach wraca do wspomnień z młodości. Ozdabia je gitarowymi solówkami jakby żywcem wyjętymi z przeboju „Sultans of Swing” z pierwszej płyty Straitsów sprzed 40 lat. Ożywienie przynoszą syntezatory i partie saksofonowe Nigela Hitchocka w „Rear View Mirror”, szkoda że dopiero na sam koniec płyty. W koncertowym transie [5/6 gwiazdek] Niechęć, LIVE AT JAZZ CLUB HIPNOZA, More Music Agency Znudzeni płytą Marka Knopflera, powinniśmy natychmiast sięgnąć po koncertowy...
Marcin Wolski
Każda epoka ma swoich celebrytów. Pasjonuje się nimi cały świat i równie prędko o nich zapomina.  Obecnie o Charlesie Lindberghu, przypomnianym w znakomitej pracy Danuty Uhl-Herkoperec i Przemysława Słowińskiego, pamiętamy głównie dzięki brawurowemu przelotowi przez Atlantyk w 1927 roku (za sterami spędził wówczas samotnie 35 godzin bez snu) i tragedii związanej z porwaniem i zamordowaniem jego 20-miesięcznego dziecka. Lektura najnowszej książki przekonuje, że historia Linbergha okazuje się o wiele bardziej interesująca, poczynając od jego dziadka, który z trzy razy młodszą od siebie kelnerką uciekł ze Szwecji i zmienił nazwisko, po dokonania wnuka, który stał się jednym z wizjonerów zmieniających świat. Jego lot okaże się bowiem przełomem w lotnictwie pasażerskim. W ciągu roku 30...

Pages