Felieton

Piotr Lisiewicz
Wiosna to nowoczesność, a nie postkomuna? No to fragment tekstu Iwony Szpali w „Gazecie Wyborczej” z 2013 r., poświęconego jednemu z liderów Wiosny: „Ulubiony bohater historyczny to Gierek. Chciał mu dedykować rok 2013 i rondo w Warszawie przy Dworcu Centralnym. Kim jest Krzysztof Gawkowski? Krzysztof Gawkowski to ten, który na czerwcowym kongresie lewicy zdjął marynarkę i czerwony krawat, podciągnął rękawy koszuli i zaintonował »Międzynarodówkę«. Występ był niezgodny ze scenariuszem, ale porwał część sali”. Czy pod adresem innych towarzyszy Gawkowski śpiewał również czwartą zwrotkę „Międzynarodówki”, archiwum „GW” milczy. A idzie ona tak: „Rządzący światem samowładnie/Królowie kopalń, fabryk, hut/Tym mocni są, że każdy kradnie/Bogactwa, które stwarza lud!”. Tak poza wszystkim, to...
Natury ludzkiej nie oszukasz, choćbyś nie wiem jak się starał. A przyznaję, że gdzieś z tyłu głowy zawsze majaczyła mi pewna myśl. Widać gołym okiem, że Jarosław Kaczyński jest politykiem unikatowym, bo całkowicie obojętnym na dobra materialne, ale… Gdyby tak potajemnie nagrać Kaczyńskiego, zgodnie z autorską regułą: „Uczciwi nie mają się czego bać”, to co by z tego wyszło? Ujawniłem kawałek swojej wrednej natury, ale taki już jestem, kłamać nie umiem. Na 95 proc. wyceniałem uczciwość Jarosława Kaczyńskiego, w końcu tylko człowiek szalony wierzy politykom w 100 proc. – i dotyczy to każdej kwestii przez polityka poruszonej. Chodziłbym z tą pięcioprocentową zgryzotą do końca świata i jeden dzień dłużej, gdyby nie dar z niebios, a właściwie tylko z Czerskiej. Z cyklu publikacji, jaki...
Jacek Liziniewicz
Jeszcze pięć lat temu temat ekologii na prawicy praktycznie nie istniał. Zamknęliśmy jako środowisko ten aspekt życia publicznego na marginesie, a od dyskusji zwalniał nas epitet „lewacki”. Tymczasem od 2015 r. widać, że na tym polu prawica również powinna działać i się wykazywać, bo po prostu jest to temat szalenie aktywizujący, zwłaszcza ludzi młodych. Wielką szansą, aby odebrać ten temat lewicy, była nowa Ustawa o ochronie zwierząt, zakładająca m.in. likwidację przemysłu futerkowego i zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrku. Proszę sobie wyobrazić, jaką możliwość reagowania np. na kryzys związany z materiałem TVN24 o nieprawidłowościach w rzeźniach dałoby przyjęcie takiej ustawy. Jestem pewien, że podjęcie tych samych działań, jakie wykonał teraz minister Jan Krzysztof Ardanowski,...
Jerzy Targalski
To niemieckie wyrażenie oznacza radość z cudzego nieszczęścia. Właśnie odczułem Schadenfreude, gdy usłyszałem, jak Kapciowy Angeli Merkel stara się zasłużyć kosztem Anglików – zwolenników brexitu – i wysyła ich do piekła. Ale chcącemu nie dzieje się krzywda. Przypomnijmy głosowanie: 27 do 1. To wtedy Brytyjczycy zdradzili Polskę i podlizali się Niemcom, głosując za wybraniem kandydata kanclerzycy na „króla Europy”. Mają więc za swoje. Mają, czego chcieli, i można tylko żywić nadzieję, że inni członkowie Unii, głosujący wówczas przeciwko Polsce, zostaną tak samo wynagrodzeni. Pryncypałowa Tuska najpierw stwierdziła, że państwa narodowe dzisiaj powinny być przygotowane do zrzeczenia się suwerenności, a wkrótce dodała, iż pomiędzy Niemcami i Japonią jest tylko Rosja. Widocznie uznała, że...
Dawid Wildstein
Okrągły Stół. Data i termin, które część prawicy doprowadzają do furii. Zupełnie niesłusznie. Więcej. Gdy my jako prawica alergicznie reagujemy na samo wspomnienie tego momentu, de facto dajemy wciągnąć się w postkomuszą wizję dziejów. Ale od początku. Bitwa pod Grunwaldem albo pod Wiedniem. Wielkie zwycięstwo? Tak. Powód do dumy narodowej? Tak. A w ostatecznym rozrachunku – czy faktycznie te zwycięstwa zostały przez Polskę we właściwy sposób wykorzystane? Delikatnie mówiąc – nie bardzo. Kolokwialnie rzecz ujmując, można było z nich wycisnąć zapewne więcej. Przy wszystkich różnicach momentu historycznego sprawa z Okrągłym Stołem była podobna. To było wycofanie się komunistów. Może taktyczne i zaplanowane, ale otworzyło ono znacząco większą przestrzeń wolności niż ta, która była dana...
Tomasz Terlikowski
Są takie wypowiedzi, których nie da się już cofnąć i które uruchamiają burzę. Tak jest ze słowami Ojca Świętego Franciszka na temat św. Jana Pawła II i chronienia przez niego osób promujących „niewolnictwo seksualne”. Te słowa muszą wywołać burzę, a wypowiadający je papież musiał wiedzieć, że niszczy w ten sposób autorytet św. Jana Pawła II, którego – notabene – wcześniej kanonizował. Przypomnijmy te słowa. „Jest taka anegdota: kardynał Joseph Ratzinger miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do niego, ale natrafił na przeszkody i nie mógł tam dotrzeć. Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy...
Jan Pospieszalski
Będąc jesienią we Włoszech, spotkałem emerytowanego profesora, byłego pracownika ważnej watykańskiej instytucji. W Rzymie znalazł się, jak wielu innych Polaków, w pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II. Był w dobrych relacjach z papieżem, współpracował z nim w wielu ważnych przedsięwzięciach. Ten stateczny, poważny mężczyzna w pewnym momencie poprosił mnie na bok i z troską na twarzy zwierzył się, że dotarł do informacji, która napawa go przerażeniem. Dowiedział się, że w samym centrum Watykanu przygotowywane jest uderzenie, które ma zniszczyć autorytet i dobre imię polskiego papieża. To ma być potężny wstrząs, który może zburzyć przekonanie o świętości Jana Pawła II. Polacy, mówi profesor, muszą teraz okazać siłę. Nie możemy dawać wiary oszczerstwom. Atak bowiem, twierdził mój...
Tadeusz Płużański
Adrian Zandberg chce zlikwidować Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, bo według niego nie byli to żadni polscy żołnierze, walczący wcześniej w szeregach Armii Krajowej, ale… faszyści. Na domiar złego – zdaniem lidera Partii Razem – są dziś czczeni przez współczesnych neofaszystów! Widzieć wszędzie faszystów, a tolerować komunistów – największych zbrodniarzy XX w. – to już niezły odjazd. Ale zdaniem Zandberga mordercami byli nie komuniści, lecz właśnie faszyści, których utożsamia z… wyklętymi przez komunistów Żołnierzami Niezłomnymi. Całkowite pomieszanie pojęć, wartości, tego, kto jest ofiarą, a kto katem, kto Polakiem, a kto okupantem. Bzdura podstawowa: polski faszyzm. W RP faszyzmu nigdy nie było i nie ma do dziś. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że Polacy z faszystami walczyli,...
Wojciech Mucha
Warszawskie Powązki Wojskowe to szczególne miejsce. Spoczywają tu najwybitniejsi synowie i córki polskiego narodu. Ziemia skrywa wciąż nieodkryte kości bohaterów podziemia niepodległościowego – Żołnierzy Wyklętych, a kolejne tablice wołają do nas nazwiskami ludzi, dzięki którym żyjemy dziś w wolnej Polsce. Nie powinno więc nikogo dziwić, że to właśnie tu spoczął dobry i skromny Antoni Zambrowski, którego pogrzeb odbył się w Warszawie w ubiegłym tygodniu. To jednak trochę bardziej skomplikowane. Kochany Antoni spoczął bowiem w rodzinnym grobie, a więc obok swojego ojca – Romana Zambrowskiego, jednego z najjaskrawszych orędowników budowy w Polsce totalitaryzmu na wzór sowiecki. Kolejne wieńce – od prezydenta, parlamentarzystów, kwiaty składane przez twardych antykomunistów – spoczęły...
Marcin Wolski
Śmierć premiera Jana Olszewskiego przenosi moje myśli do epoki, która dla mnie oznacza niedawne wczoraj, ale dla młodych wydaje się zamierzchłą przeszłością. Osobiście wspominam te lata jako czasy zabawy w „Polskie Zoo” i mimowolnie porównuję stan umysłów, nastrojów, kultur. Wtedy i dziś. Dziwne, ale odnoszę wrażenie, że mimo całego trwającego sporu politycznego łatwiej przychodziło rozmawiać ludziom z ludźmi, a politycy potrafili śmiać się z siebie. Kiedy przy okazji setnego odcinka „Polskiego Zoo”, jesienią 1993 roku, zrobiliśmy sondę wśród polityków, prawie wszyscy zaakceptowali swoje zwierzęce wizerunki. Oczywiście każdy wolałby być lwem (choć Suchocka zamiast lamą – żyrafą), ale nikt jakoś się nie obrażał, nawet Rokita (diabełek Boruta), a Niesiołowski wypożyczył sobie niegdyś...
Tomasz Łysiak
Odszedł były premier Jan Olszewski. Ta smutna wiadomość przyszła do nas zaledwie kilka dni po tym, jak w Polsce rozpoczęto celebrację trzydziestej rocznicy obrad Okrągłego Stołu. Można się tu doszukać niezwykłej symboliki – bo właśnie premier Olszewski, wieloletni działacz opozycyjny, zwolennik lustracji i przeciwnik polityki „grubej kreski”, stał się obiektem nieprawdopodobnych wręcz ataków ze strony środowiska sankcjonującego miękką transformację, w ramach której byli agenci i współpracownicy służb mieli zostać objęci ochroną. Nie bez kozery ciskano na niego gromy, nazywano „olszewikiem”, ukazywano prawie jak szaleńca, który wspólnie z Antonim Macierewiczem dokonuje kowbojskich i „nieodpowiedzialnych” rozliczeń. Był bowiem pierwszym prawdziwie wolnym premierem Polski, która miała...
Ryszard Czarnecki
Ludzie są okrutni. Ludzie to bestie, bo tylko bestiom mógł przyjść do głowy pomysł, aby tak niegodziwie spostponować Donalda Tuska. Chodzi o przerobienie jego billboardów z logo Platformy Obywatelskiej, podpisem byłego przewodniczącego PO i już niedługo (we wrześniu) byłego przewodniczącego Rady Europejskiej poprzez dodanie tekstu: „Polska zasługuje na lepsze afery”. Cóż, Tusk Donald na zdjęciu jest szeroko uśmiechnięty, gdyby jednak zobaczył, jakie hasło firmuje, pewnie by mu mina zrzedła, a uśmiech przemienił się w grymas. Grymas wskazujący na mowę – tę najbardziej popularną dziś w mediach, zaczynającą się na literę „n”, tak jak np. wyrazy „nic” i „nicość”. Zresztą od litery „n”, która w przeciwieństwie do „v” jest w polskim alfabecie, zaczynają się też charakterystyczne w opisie ...
Plaga oszustw VAT-owskich, na czele ze słynnymi karuzelami VAT-owskimi, spowodowała, że ten podatek w ostatnich latach zrobił oszałamiającą karierę medialną. Ukoronowaniem tej kariery jest działanie sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT, która dostarcza nam regularnie nowych ciekawostek dotyczących tego, jak nasze państwo (teoretyczne?) radziło sobie z falą patologii w zakresie funkcjonowania tej najważniejszej dla dochodów budżetowych daniny. Niestety, wydaje się, że dotychczasowe prace komisji idą w złym kierunku, tzn. oddalają nas od poznania prawdy co do rzeczywistej przyczyny braku skuteczności w zwalczaniu oszustw VAT. Króluje narracja, zgodnie z którą organy państwa pod naciskiem grupy lobbystów doprowadziły do rozszczelnienia systemu VAT, co umożliwiło mafii wyłudzenia. To...
Robert Tekieli
W Rosji zebrały się wiedźmy i odprawiły rytuał, magicznie wspierając prezydenta Putina. Wiedźmostwo jest w Rosji legalne, Świadkowie Jehowy na przykład – nie. Na naszej dawnej wschodniej granicy, na linii zasięgu barokowych kościołów, rozciąga się jedna z granic naszej cywilizacji. Za tą linią panuje cywilizacja stepowa, w której liczy się tylko siła, w której Cerkiew podlega władzy politycznej, w której kult wodza jest powszechny. Do tego Putin próbuje się stylizować na przywódcę konserwatywnego. Konserwatysta wspierany przez wiedźmy. No ale w końcu pogaństwo było przed chrześcijaństwem i chyba chodzi o jego konserwowanie. Druga granica zachodniej cywilizacji przebiega wewnątrz Starej Europy. Okazuje się na przykład, że odsetek cudzoziemców w niemieckich więzieniach w niektórych...
Piotr Lisiewicz
W dzisiejszej krzyżówce nie sposób nie przypomnieć zasług premiera Jana Olszewskiego, także tych z czasów, których większość z nas nie pamięta. Oprócz tego polityczna proza życia – od Biedronia po Niesiołowskiego. Nagrodą główną będzie tym razem książka prof. Bohdana Huda pod tytułem „Ukraińcy i Polacy”. A propos Biedronia, to hasło naszej krzyżówki sprzed tygodnia brzmiało WIOSNA NASZA NIE BIEDRONIA. Nagrody za tydzień. Tymczasem za krzyżówkę-wojskówkę sprzed dwóch tygodni z hasłem AKWARIUM nagrodę główną, czyli książkę Tomasza Sakiewicza „Partyzant wolnego słowa”, otrzymują Krystyna Nowicka z Gorzowa Wielkopolskiego oraz Michał Gorczyca z Lipska. Nagrody niespodzianki trafiają do Artura Adamskiego z Wrocławia, Laury V. Sanchez z Kani, Michała Kowary z Warszawy oraz Janiny Firli z...
Katarzyna Gójska
„To jest ten dzień zwycięstwa Solidarności i od tego momentu mamy niepodległe państwo” – mówił w ostatnim wywiadzie telewizyjnym (udzielonym Telewizji Republika w 2013 roku) świętej pamięci Jan Olszewski, mając na myśli wybory 4 czerwca 1989 roku. I po chwili dodał: „Tak, można powiedzieć, że to był dzień, w którym po czterdziestu paru latach polskie społeczeństwo mogło zademonstrować swoją rzeczywistą wolę i tę wolę okazało. Ale jednocześnie to był dzień, który podważył moralny mandat naszej strony do dalszego uczestniczenia w tym porozumieniu” – stwierdził, odnosząc się do ustaleń Okrągłego Stołu. I tłumaczył: „Praktycznie rzecz biorąc, tak zwana strona opozycyjno-solidarnościowa przy Okrągłym Stole działała w imieniu społeczeństwa, ale samozwańczo. W tamtym momencie było to...
Michał Rachoń
Żadne małpy nie były w stanie obrazić Jana Olszewskiego. Ani w czasie PRL, ani tym bardziej po jego upadku. Co nie znaczy, że nie próbowały. „To był przedwojenny sędzia w Siedlcach, Zdzisław Łukaszkiewicz, spotkaliśmy się w toalecie, wtedy było jeszcze takie przekonanie, że tam nie ma podsłuchów. I on do mnie podszedł, przedstawił się i powiedział: »Kolego – obserwuję kolegę od dwu tygodni, kolega tu jest nowy, widzę, że kolega ciągle nie może się zorientować, co się dzieje i z czym mamy do czynienia. Ja koledze dam dobrą radę. My tu jesteśmy po prostu w niewoli u małp. I proszę pamiętać. Małpa może Panu zrobić wszystko. Każdą krzywdę. Może sponiewierać, pobić, skopać, nawet może pana zabić. Tylko małpa jednej rzeczy nie może Panu zrobić. Nie może Pana obrazić. Po prostu dlatego, że...
Tomasz Sakiewicz
Zeszły tydzień pokazał, jak może wyglądać życie polityczne w najbliższych miesiącach. Myślę, że to jeszcze niestety nie koniec. Taśmy, na których nagrano prezesa PiS, a przynajmniej to, co ujawniono do ostatniej soboty, w pewnym sensie oddają Kaczyńskiemu przysługę. Bardzo słaby atak i zerowe powody do oskarżeń uodpornią go na następne ciosy. PiS ma tylko jedną nauczkę – by z jakiejkolwiek działalności gospodarczej nie robić czegoś podejrzanego. W normalnym państwie biznesem zajmują się niemal wszyscy, byle nie łamali prawa, a prawo ma być takie, by uczciwym ludziom pomagać i wręcz zachęcać ich do robienia pieniędzy. Kraje, w których wyborcy potrafią doceniać przedsiębiorczość, a państwo w niej nie przeszkadza, mają szansę na prawdziwy rozwój. Od dawna zachęcam PiS do próby pozyskania...
Piotr Lisiewicz
„Lenin! Czy ty wiesz, że ja poznałem twoją żonę?” – tym zaskakującym pytaniem powitał mnie Antoni Zambrowski w naszej redakcji na Filtrowej. Musiało być to jakoś w okolicach 2001 r., gdy stawałem przed sądem pod zarzutem: „Umyślnie wprowadził funkcjonariusza policji w błąd co do tożsamości własnej, informując, że nazywa się Włodzimierz Iljicz Lenin”. Z żoną Lenina Nadieżdą Krupską Antoni zetknął się jako małe dziecko, góra 5-letni synek prominentnego działacza komunistycznego. Jeszcze nie triumfującego, bo Krupska zmarła w 1939 r. Antoni był żywym dowodem na to, że będąc z resortowej rodziny, ba, mając ojca na wyżynach komunistycznych hierarchii, można było w życiu iść drogą będącą wzorem dla innych. Oczywiście jeśli było się gotowym nie tylko na odsiadkę za działalność opozycyjną, ale i...
Minęło kilka tygodni od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza i kto jeśli nie oszołom z Biskupina może ponazywać rzeczy po imieniu, a nazbierało się tego trochę. Zamiast kultu „męczennika” mamy kompletny brak zainteresowania zmarłym. Nikt o Adamowiczu nie mówi w kontekście bohaterskiej śmierci na służbie. W ogóle mało się mówi o całej tragedii w jakimkolwiek kontekście. Wyjątek stanowi „zrozpaczona” wdowa, która zdążyła zaliczyć tournée po mediach i znalazła czas na wycieczkę do Brukseli. Miała się zmienić rzeczywistość, świat i polska polityka, ale jak widać, nie zmieniło się nic. Parafrazując średniowieczne przysłowie: „Umarł król, niech żyje król”, łatwo gdańską tragedię sprowadzić do cynicznego biznesu, co POKO w swoim stylu zrobiła. Nie ten Adamowicz, to będzie następny, tyle...
Jacek Liziniewicz
Kilka tygodni temu Jarosław Kaczyński powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość powinno stać się dla Polaków partią marzeń. Nie wiem, jaki jest odbiór PiS-u przez jego wyborców, ale wiem, że opozycja zmienia się w partię marzeń lidera Zjednoczonej Prawicy. Oto w jednym szeregu stanęli obok siebie Kazimierz Marcinkiewicz i Włodzimierz Cimoszewicz, Radosław Sikorski i Ewa Kopacz, Jerzy Buzek i Leszek Miller. Dali tak wspaniały pokaz jedności narodu, że nawet trudno powiedzieć, kogo zabrakło. Może prezydenta Bronisława Komorowskiego? Marszałka sejmu Stefana Niesiołowskiego? Romana Giertycha? Przy okazji politycy Koalicji Obywatelskiej potwierdzili wszystko, o czym środowisko Jarosława Kaczyńskiego mówi od niemal 30 lat. W Polsce pluralizm partyjny był fikcją, a przy tworzeniu ugrupowania...
Tadeusz Płużański
8 lutego 1951 r. wieczorem oprawcy sprowadzili ich do piwnicy. Pierwszy o godz. 19.45 strzałem w tył głowy uśmiercony został (przez pijanego kata Mokotowa Aleksandra Dreja) Henryk Borowski, o godz. 19.55 Lucjan Minkiewicz, o godz. 20.05 Antoni Olechnowicz i o godz. 20.15 Zygmunt Szendzielarz. Wymienionych żołnierzy wileńskiej konspiracji bezpieka aresztowała w lecie 1948 r. 2 listopada 1950 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie skazał ich na karę śmierci sędzia Mieczysław Widaj. Kpt. Henryk Borowski, ps. Trzmiel, rocznik 1913, to przedwojenny prawnik, po 1939 r. kontrwywiadowca, wiosną 1945 r. współorganizował przerzut żołnierzy na Zachód. W ostatnim słowie powiedział: „Czuję się uczciwym człowiekiem i dobrym Polakiem”. Ppor. Lucjan Minkiewicz, ps. Wiktor, rocznik...
Wojciech Mucha
Zapewne nie ma wśród naszych Czytelników zbyt wielu dobrowolnych słuchaczy Radia TOK FM. Będą więc pewnie Państwo zaskoczeni, że w jedną z ostatnich niedziel z własnej woli wybrałem się do tego radia, mającego siedzibę na ul. Czerskiej w Warszawie (dokładnie tam, gdzie mieści się „Gazeta Wyborcza”). Wiem doskonale, jak są odbierane tego typu wycieczki. Zazwyczaj zostaje się podejrzanym o „niebezpieczny symetryzm światopoglądowy” albo (co częstsze) o „powolne zmienianie frontu”, „szukanie drogi ucieczki” lub inne grzechy główne. Nic podobnego nie chodzi mi po głowie. Zgodziłem się dlatego, że po zamordowaniu Pawła Adamowicza istotnie coś mnie poruszyło. Każdy z Państwa może sobie odsłuchać tę audycję. Co ważne, nie zabrakło telefonów od słuchaczy. Jedna Pani zadzwoniła, mówiąc: „...
Jerzy Targalski
Dmitrij Kisielow, czołowy propagandysta Kremla i szef Federalnej Państwowej Agencji Informacyjnej „Rossija Siegodnia”, oskarżył 2 grudnia USA o wywołanie buntu „żółtych kamizelek” we Francji. „W Paryżu powstanie (…). Wygląda jak »kolorowa« rewolucja w amerykańskim wykonaniu eksportowym. I wszystko po tym, jak prezydent Macron stwierdził o konieczności utworzenia armii europejskiej. Wszystko jak gdyby według podręcznika (…) plus koordynacja w sieciach społecznościowych (…) i miła nazwa ruchu »żółte kamizelki«. Czyż Amerykanie mogą tolerować alternatywę wobec NATO w Europie? (…) Pierwsza fala buntów paliwowych przetoczyła się przez Francję już w tydzień po oświadczeniu Macrona o konieczności stworzenia armii europejskiej”. Już trzy dni później wybitny felietonista Stanisław Michalkiewicz...
Dawid Wildstein
Wydaje się, że z kapiszona „Wyborczej” (zwanego szumnie taśmami Kaczyńskiego) można się tylko śmiać. Nie dość, że zrobili ze swoich czytelników kompletnych idiotów (co skądinąd jest ich standardem), to jeszcze za darmo wsparli sprzedaż fatalnego gniota spłodzonego przez Lisa, na wyrost nazywanego książką. Mieli pokazać prezesa Prawa i Sprawiedliwości jako demona zła? Zamiast tego udowodnili, że w przeciwieństwie do jego konkurentów politycznych jest on uczciwym człowiekiem, więcej – sprawnym prawnikiem, a także osobą znającą się na interesach. Funkcjonariusze medialni PO z dumą oświadczyli, że obalili kłamstwo o tym, że Kaczyński jest ekonomicznym ignorantem bez wiedzy i konta? Tylko zapomnieli przy tym dodać, że sami to kłamstwo stworzyli, byle tylko zohydzić swojego głównego...
Tomasz Terlikowski
Wbrew temu, co wydaje się niektórym współczesnym myślicielom i ogromnej większości współczesnych nam ludzi, istnieją sytuacje, z których nie ma dobrego wyjścia. Każde jest złe, jeśli chodzi o skutki, ale tylko jedno – choć może prowadzić do tragicznych skutków – jest dopuszczalne moralnie. I mimo że ogromna większość ludzi uznać może, że trzeba wybrać inaczej, to z chrześcijańskiego punktu widzenia innego wyjścia nie ma. O czym mówię? A choćby o sytuacji, w jakiej znalazły się bliźniaczki syjamskie Ndeye i Marieme, pochodzące z Senegalu. Trzyletnie dziewczynki są zrośnięte w dolnej części brzucha. Mają oddzielne mózgi, serca i płuca, ale współdzielą wątrobę, pęcherz i układ trawienny. Marieme jest słabsza, jej serce nie jest w stanie utrzymywać jej przy życiu, a prognozy medyczne dla...
Jan Pospieszalski
W pogoni za pełnią wolności ideolodzy liberalnej demokracji próbują usunąć wszelkie ograniczenia, które krępują jednostkę. Kajdanami mającymi według nich zniewalać dziś człowieka są religia, rodzina i przynależność do wspólnoty narodowej. Skoro udało się uśmiercić Boga, zdemolowano rodzinę, a więź z narodem i jego historią to faszyzm, jedynym sensownym zadaniem jest przebóstwienie jednostki. Obserwując większość krajów zachodnioeuropejskich, odnoszę wrażenie, że rewolucja, przynajmniej częściowo, odniosła sukces. Ale zapał budowniczych nowego porządku świata nigdy nie gaśnie, stąd przymus niszczenia wszelkich silnych tożsamości sprawia, że znaleziono nowy cel. Ograniczeniem, które należy teraz zdemontować, jest płeć. Na przeszkodzie stoi co prawda natura, ale drogą kosztownych i...
Marcin Wolski
Wiem, że błądzenie jest rzeczą ludzką, i że „kto jest bez grzechu, niech pierwszy...”, ale jakoś trudno mi współczuć Stefanowi N. Mimo że doceniam jego zasługi z przeszłości, predyspozycje intelektualne, a nawet dawno temu swoisty wdzięk. Ma lud polski takie określenie: „nagrabił sobie”. I ono pasuje jak ulał do sytuacji. Libertyn przyłapany w domu publicznym nie budzi większego zainteresowania, co innego moralista, ongiś działacz katolicki z twarzą pełną moralizatorskich frazesów. Jeśli u kogoś zdiagnozują alkoholizm czy seksoholizm, to powinien przynajmniej uważać. Ćwierć wieku temu nasz jurny bohater otrzymał pierwsze poważne ostrzeżenie w postaci niejakiej Anastazji P. – prowokatorki ze stajni Urbana. Opinia potraktowała go ulgowo, jako ofiarę. A sam zainteresowany? Chyba nie...
Tomasz Łysiak
Zalew nieprawdopodobnych informacji, jakich doświadczyliśmy w ostatnich dniach, mógłby zasilić niejedną pełnometrażową komedię o politykach żyjących w jakimś kraju. Od dinozaurów i rzucania w nie kamieniami po Stefana, który miał ponoć w ramach korzyści przyjmować usługi różnych pań, zarwać przy tym nie tylko niejedną noc, ale i łóżko, a do tego wszystkiego zamawiać jeszcze fasolkę po bretońsku. Właśnie wątek tejże fasolki zaciekawił mnie bardziej. Nie znałem bowiem cudownych mocy owej potrawy. Czyżby nowy afrodyzjak? Już nie sproszkowany róg nosorożca, już nie kisiel z baobabu, lecz zwykła fasolka miałaby tak ożywcze działanie na ciała poselskie, nawet te zmęczone wieloma dekadami sejmowych sporów? Zerknąłem w przepisy. A tu ciekawostki. Na przykład to, że może być kiełbaska, ale nie...
Wszystko jasne. Owsiak Jerzy do Pokojowej Nagrody Nobla, Petru Ryszard, który wzbogacił język polski niczym Bob Dylan „American-English” – do Literackiej Nagrody Nobla , a Rostowski Jan Vincent – do Nagrody Nobla z Ekonomii – i będzie komplet, święto Trzech Króli. Upps, sorry, święto Sześciu Króli... Król Jurek „róbta, co chceta” , król Rycho „Kamerun”, wreszcie król Jaś Fasola Vincent z Bydgoszczu „ni ma piniendzy”. Jak śpiewał zespół Elektryczne Gitary: „To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść...”. To wręcz pachnie Sejmem Głuchym, by zacytować Petru Ryszarda. Na arenie międzynarodowej też ciekawie. Prezydent Macron, który we włosiennicy i z głową posypaną popiołem ma przybyć w przyszłym miesiącu do Polski, zażądał od prezydenta Wenezueli, Maduro, żeby ten podał...
Idea podatku VAT (skrót od Value Added Tax, w Polsce PTU – Podatek od Towarów i Usług) została ogłoszona w 1920 roku przez niemieckiego przedsiębiorcę Carla Siemensa, ale za jego twórcę uważany jest francuski ekonomista Maurice Laure. W Polsce wprowadzono go 25 lat temu, 5 lipca 1993 roku. Zastąpił podatek obrotowy, który był naliczany przy każdej operacji sprzedaży. Podatek VAT jest podatkiem pośrednim i przedsiębiorca musiał go zapłacić jako część różnicy między ceną sprzedaży i ceną zakupu. Ostatecznym płatnikiem podatku VAT jest klient w sklepie, który nie mógł go sobie już odliczyć, jednak płatności do budżetu państwa w jego imieniu dokonuje sklep. Idea tego podatku jest ustawiona tak, że jego stawka podstawowa nie może być niższa niż 15 proc. (w Polsce ustalono 23 proc., a np...
Robert Tekieli
Jeśli zobaczycie Państwo swego ulubionego aktora albo polityka robiącego rzeczy, o które byście go nie podejrzewali, poczekajcie z oceną. Ostatnio widziałem przemawiającą na scenie Jennifer Lawrence z rysami Steve’a Buscemi. Wrażenie wstrząsające. Ciało było aktorki, twarz, z charakterystycznie wyłupiastymi oczami, aktora. DeepFake to realistyczne filmy, których bohaterami są najczęściej znani aktorzy i politycy, mówiący lub robiący coś, co nie miało miejsca. Zanim dowiedziałem się o tej nowej formie manipulacji obrazem, ze zdumieniem przyglądałem się krótkiemu filmikowi, na którym prezydent Obama przemawiał w charakterystycznej scenerii biura prasowego Białego Domu, a następnie wychodząc, kopnął drzwi do sąsiedniego pomieszczenia. Absurdalność sytuacji porażała. Nie mogła być to...
Piotr Lisiewicz
Ubiegły tydzień należał do takich, w których krzyżówka pisze się nam sama, bo nagromadzenie prawdziwych i wydumanych afer podpowiada wiele pomysłów na krzyżówkowe hasła. Większość pomysłów Państwa i moich okazało się więc wspólnych. Na fali awantury wokół krzyżówki przybyło nam wielu nowych Czytelników przysyłających rozwiązania – serdecznie ich witam. Niektórzy nawet od razu zasłużyli na nagrody! W dzisiejszej krzyżówce nagrodą główną są „Wierszyki codzienne” Marcina Wolskiego. Hasło krzyżówki-wojskówki sprzed tygodnia to oczywiście tytuł książki Wiktora Suworowa „Akwarium” – nagrody przyznam za tydzień. Z kolei nagrody główne za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem „Murem za Rachoniem”, czyli książki Macieja Marosza „Resortowe togi”, otrzymują: Jerzy Bizunowicz z Lubska oraz...
Katarzyna Gójska
„Gazeta Wyborcza” robi wszystko, by „taśmy Kaczyńskiego” zrównać z „taśmami prawdy”, na których zarejestrowano rozmowy polityków Platformy. Tych nagrań nie da się jednak zestawić w jednym szeregu, i to z wielu powodów. Po pierwsze, prezes PiS nie rozmawia o sprawach państwowych, lecz o prywatnych – w pełni legalnych – przedsięwzięciach, które nieraz były już obiektem zainteresowania mediów, a dokumenty ich są dostępne opinii publicznej. Nie ma tu zatem nic tajnego. Wszyscy wiedzą, iż spółka Srebrna działa od lat, jakim majątkiem dysponuje i kto jest jej właścicielem. Politycy PO rozmawiali albo o sprawach publicznych – oceniając różne ich aspekty – albo o interesach, ale robionych na majątku publicznym lub nielegalnie. Jarosław Kaczyński na ujawnionych nagraniach nie występuje w roli...
Michał Rachoń
Z jakichś powodów środowisko „Gazety Wyborczej” i opozycji totalnej nigdy nie nazywało Jerzego Owsiaka „biznesmenem”. Autorzy i promotorzy ostatniej głośnej publikacji „GW” muszą się na coś zdecydować. „Gazeta Wyborcza”, a w ślad za nią politycy totalnej opozycji, ogłosili, że fakt prowadzenia przez Jarosława Kaczyńskiego spraw fundacji, której jest założycielem, czyni z niego „oligarchę obracającego miliardowym majątkiem” – to słowa Krzysztofa Brejzy, posła PO. Zdaniem innego z polityków PO, Michała Szczerby, Kaczyński to „pragmatyczny, bezwzględny biznesmen”. Z kolei na Twitterze autor tekstu, dziennikarz „Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, podał dalej następującą treść: „Z #TasmyKaczynskiego wyłania się obraz, na którym nie ma ideowego polityka, jest biznesmen, który mataczy i...
Tomasz Sakiewicz
Ostatnio publikowane badania Uniwersytetu Warszawskiego pokazywały, że poziom niechęci i uprzedzeń wśród Polaków występuje w większym stopniu w elektoracie opozycji niż wśród zwolenników obecnego obozu władzy. Ten wynik badań nie jest dla mnie zaskoczeniem. Byłem tego świadkiem wielokrotnie. Rzadko zdarza się, by ludzie, których znam, zrywali więzy przyjacielskie czy kontakty rodzinne na przykład ze względu na to, że ktoś głosował na PO. Słyszałem za to o bardzo wielu wypadkach, kiedy tracili przyjaciół, bo głosowali na PiS. To nie był przypadek, lecz zabieg socjotechniczny polegający na izolowaniu tego elektoratu od reszty społeczeństwa. Ten plan ogłaszano publicznie i realizowano. Miał wytworzyć szklany sufit poparcia, który nie pozwoli PiS-owi na przejęcie władzy. Kaczyński ograł...
Piotr Lisiewicz
Lemingi, chcecie ostro walczyć z hejtem, poniżaniem przeciwników oraz tworzeniem atmosfery nienawiści? Tak? No, to wszystkie grzecznie stawać rządkiem i składamy przysięgę (oczywiście bez „Tak mi dopomóż Bóg”). Będę czytał urywkami, a wy powtarzajcie chórem: „Ja, leming, przyrzekam uroczyście, że nigdy nie będę już twierdził, sugerował ani mrugał okiem, że Antoni Macierewicz jest świrem, ma urojenia oraz jest chory psychicznie”. Wszyscy powtórzyli? Dziękuję. Co to był za tydzień! W poszukiwaniu faszyzmu dobrano się do mojej „Oburzającej krzyżówki”. Zaszczyt kopnął mnie niezwykły, bo pierwsza oburzyła się sama madame Dukaczewska, żona prawdziwego władcy III RP. Normalnie rozwiązała krzyżówkę, jak jakiś ciemny element czytający „GP”. Zagotowała się, że źle o ich Jurku Owsiaku...
Tadeusz Płużański
O Stefanie W. powiedział: „W więzieniu nasłuchał się [jak wiemy nie w TVP, ale w TVN i Polsacie] o zdradzieckich mordach. Uznał, że to jego ostatnia misja jako Żołnierza Wyklętego” – za takie stwierdzenie nie tylko morderca Pawła Adamowicza, lecz także autor tych słów Władysław Frasyniuk powinien zostać zbadany przez lekarza. Ale były opozycjonista i były szef UW nie jest w opluwaniu Żołnierzy Wyklętych odosobniony. Mamy jeszcze nieocenionego Radka Sikorskiego, który działalność opozycyjną skończył na liceum, ale podczas studiów w Oksfordzie miał się chwalić, że pochodzi z rodziny premiera i naczelnego wodza Władysława Sikorskiego. Tym razem pochwalił się wiedzą historyczną: „On [Stefan Bandera] jest czczony, jak rozumiem, tak jak u nas Narodowe Siły Zbrojne. To znaczy, nie za to, że...
Wojciech Mucha
Jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się tu mój felieton, to wiedzcie Państwo, że zapewne spadł mi na głowę fortepian albo podczas wizyty w drewnianym kościele z dachu wywaliła na mnie cegłówka, albo do redakcji „GP” wpadł piorun kulisty i mnie powalił. Nie żartuję, zostałem przeklęty. Ale po kolei. Oprócz pisania do „GP” prowadzę od jakiegoś czasu programy w TVP3. W nadawanym w paśmie ogólnym programie „Twój wybór” rozmawiam z politykami i publicystami o tym, co tam w Polsce piszczy. Zapraszamy wszystkie strony debaty publicznej, nikogo nie czołgamy, nie zadajemy pytań o rzeczy nieistotne. Ostatnio przestała przychodzić ekipa z PO, cóż, to „ich wybór”. W zamian za nią od pewnego czasu (dziwnie zbiegło się to z bojkotem) przed budynkiem TVP przy warszawskim placu Powstańców zaczęła...
Jerzy Targalski
Od dawna spodziewałem się, że z powodu śmierci Nowoczesnej i zużycia Kukiz’15 pojawią się nowe partie. Przy okazji każdych wyborów trzeba zaoferować coś nowego głosującym, by ich nadzieja, że wreszcie obudzą się w normalnym państwie, nie odeszła do Szeolu. Winnicki widzi w partii Gwiazdowskiego „niewidzialną rękę” Morawieckiego, natomiast jego koalicyjny kolega Korwin chciał mieć profesora u siebie, dopóki nie dowiedział się, że sam jest niepożądany. Michalkiewicz wypowiada się pozytywnie z powodu liberalnego programu gospodarczego. Marek Jakubiak prowadzi rozmowy z koalicją trzech Irańczyków, ale na przeszkodzie porozumienia stoi hasło polexitu w kraju, gdzie 70 proc. społeczeństwa chce pozostania w Unii. Zwolennicy i przeciwnicy UE muszą mieć osobne oferty. Czy rzeczywiście partia...
Dawid Wildstein
Pozwolę sobie przytoczyć niegłupią wypowiedź Rogera Scrutona na temat tzw. mowy nienawiści. Jest bardzo adekwatna także do tego, co obecnie dzieje się w Polsce. Otóż uważa on tzw. walkę z mową nienawiści za przypisywanie własnej nienawiści swoim oponentom. Ta pełna hipokryzji sytuacja, gdy ci, którzy piętnują pewne zjawiska, jednocześnie są ich głównymi twórcami czy wręcz beneficjentami, dotyczy nie tylko wspomnianej „nienawiści”. Podobnie jest przy okazji awantury o rozdział władzy i Kościoła. Tak naprawdę ci, którzy najgłośniej wołają, by zakończyć „sojusz ołtarza z tronem”, właśnie o tym sojuszu marzą. O tym, by Kościół i religia stały się jednością z władzą, z państwem. Oczywiście tylko pod warunkiem, że to oni będą rządzić. Stąd zachwyt swego czasu nad ks. Sową, nad bp. Pieronkiem...
Powtarzania nigdy dość, szczególnie w tym przypadku, zatem powtarzam. Owsiak ma na koncie pięć wyroków za „mowę nienawiści” z trzech kodeksów. Prawomocny wyrok karny za zniesławienie Piotra Wielguckiego. Prawomocny wyrok za używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym. Trzy wyroki cywilne za naruszenie dóbr osobistych, dwa po przegranych procesach z Krystyną Pawłowicz i jeden z Piotrem Wielguckim. Do tego należy dołożyć 14 wyroków wydanych przez WSA Warszawa i Naczelny Sąd Administracyjny, w których stwierdzono, że prezes zarządu WOŚP łamie ustawę o dostępie do informacji publicznej. Za łamanie ustawy WOŚP została dwukrotnie ukarana przez NSA. Wreszcie mamy przypadek szczególny, tragiczna śmierć Adamowicza, która miała miejsce w czasie zbiórki publicznej organizowanej przez WOŚP. Według...
Jacek Liziniewicz
W 2013 roku przeżywaliśmy już dyskusję o psychuszkach. Wtedy przestrzegaliśmy na łamach „Gazety Polskiej”, że odwrócenie logiki karania i prewencyjna izolacja doprowadzą do tego, że będę kolejne kroki w ograniczaniu wolności w Polsce. Dziś partia rządząca w konsensusie z opozycją, na kanwie wstrząsającego zabójstwa Pawła Adamowicza, zastanawiają się, jak doprowadzić do tego, aby niebezpieczni ludzie zamknięci w więzieniu już nigdy z niego nie wychodzili. Takie myślenie jest szalenie niebezpieczne, bo w praktyce oznacza, że tworzymy nad osadzonymi sąd psychiatrów. Zrzucamy odpowiedzialność za sprawiedliwe osądzenie z sędziów, obarczając nią lekarzy. Nie musi to być nieskuteczne, bo przecież zamknięty w Gostyninie przestępca jest niegroźny, ale jednak to nadal walka ze skutkami, a nie...
Ryszard Czarnecki
W Brukseli, olaboga, spadł śnieg. Zrobiło się biało. Całkiem biało. Duże zdziwienie miejscowych. Lokalsi przyzwyczajeni do tego, że przez 300 dni w roku (albo niewiele mniej) pada deszcz, są w stanie egzystencjalnego szoku. Skoro już o pogodzie mowa, zawsze dużą radość sprawiają mi cudzoziemcy, którzy uwiedzeni stereotypem o mroźnej Polsce, krainie lodowców i białych niedźwiedzi, pytają mnie, jak bardzo zimno jest w naszym kraju. Kiedyś takie pytania słyszało się nierzadko w Europie, teraz głównie poza naszym kontynentem. Gdy słyszę powielanie stereotypu o Polsce skutej lodem, wstępuje we mnie diabeł i odpowiadam, że tak, owszem, jest u nas w stolicy co prawda „tylko” minus paręnaście stopni (wtedy słychać głośne „och”), za to na północnym wschodzie bywa, że jest ponad minus...
Chiny mogą być bardzo dobrym partnerem gospodarczym dla Polski – zarówno pod względem eksportu, jak i inwestycji. Stoimy przed ogromną szansą zdobycia znaczącego partnera, musimy przełożyć to na szczegółowe działania oraz zapewnić narzędzia wsparcia. Państwo Środka coraz bardziej otwiera się na świat – rozszerza dostęp do swojego rynku i stwarza lepsze warunki do inwestycji. Jest drugą co do wielkości gospodarką świata. Wartość PKB Chin to 16 proc. ogólnoświatowego PKB. Nic dziwnego, że poszukują partnerów właśnie w Europie Wschodniej – jednym z najszybciej rozwijających się regionów świata. Chiny zaproponowały krajom Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) współpracę regionalną w formule „16+1” w 2012 roku. Pekin dostrzegł wzrost znaczenia państw tego regionu Unii Europejskiej, zarówno w...

Pages