Jacek Liziniewicz

Jacek Liziniewicz
Jeszcze pięć lat temu temat ekologii na prawicy praktycznie nie istniał. Zamknęliśmy jako środowisko ten aspekt życia publicznego na marginesie, a od dyskusji zwalniał nas epitet „lewacki”. Tymczasem od 2015 r. widać, że na tym polu prawica również powinna działać i się wykazywać, bo po prostu jest to temat szalenie aktywizujący, zwłaszcza ludzi młodych. Wielką szansą, aby odebrać ten temat lewicy, była nowa Ustawa o ochronie zwierząt, zakładająca m.in. likwidację przemysłu futerkowego i zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrku. Proszę sobie wyobrazić, jaką możliwość reagowania np. na kryzys związany z materiałem TVN24 o nieprawidłowościach w rzeźniach dałoby przyjęcie takiej ustawy. Jestem pewien, że podjęcie tych samych działań, jakie wykonał teraz minister Jan Krzysztof Ardanowski,...
Jacek Liziniewicz
W Polsce produkuje się rocznie 5097,4 tys. ton mięsa. Oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy zabijamy ponad 1,1 mld kurczaków, 22 mln świń i blisko 2 mln krów. Rocznie statystyczny Polak zjada około 80 kg mięsa, a jego spożycie wzrasta, bo jest tanie i łatwo dostępne. W wyścigu firm produkujących żywność kluczowe są dziś służby, które muszą chronić konsumentów przed nieuczciwymi praktykami i rynek przed samobójczą wojną cenową. „Horsegate” to jedna z największych afer dotyczących żywności w XXI wieku. Skandal wybuchł w styczniu 2013 roku, kiedy okazało się, że w 23 próbkach (z 27) pobranych z hamburgerów, które miały składać się wyłącznie z wołowiny, wykryto koninę i wieprzowinę. Sprawa oburzyła całe Wyspy Brytyjskie i rozlała się na 13 państw Unii Europejskiej. W atmosferze nagonki do...
Jacek Liziniewicz
Kilka tygodni temu Jarosław Kaczyński powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość powinno stać się dla Polaków partią marzeń. Nie wiem, jaki jest odbiór PiS-u przez jego wyborców, ale wiem, że opozycja zmienia się w partię marzeń lidera Zjednoczonej Prawicy. Oto w jednym szeregu stanęli obok siebie Kazimierz Marcinkiewicz i Włodzimierz Cimoszewicz, Radosław Sikorski i Ewa Kopacz, Jerzy Buzek i Leszek Miller. Dali tak wspaniały pokaz jedności narodu, że nawet trudno powiedzieć, kogo zabrakło. Może prezydenta Bronisława Komorowskiego? Marszałka sejmu Stefana Niesiołowskiego? Romana Giertycha? Przy okazji politycy Koalicji Obywatelskiej potwierdzili wszystko, o czym środowisko Jarosława Kaczyńskiego mówi od niemal 30 lat. W Polsce pluralizm partyjny był fikcją, a przy tworzeniu ugrupowania...
Jacek Liziniewicz
Izolację osób niebezpiecznych powinno się zawrzeć w systemie kary, a Gostynin powinien zostać wyłączony z systemu służby zdrowia. Tam przebywają osoby zdrowe, które w momencie popełniania przez nie czynów uznano za poczytalne. My natomiast jeszcze nie wymyśliliśmy tabletki na zło – z prof. Januszem Heitzmanem, dyrektorem Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, rozmawia Jacek Liziniewicz. W listopadzie minęło pięć lat od momentu, kiedy zaczęła obowiązywać Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Na jej podstawie utworzono słynny ośrodek w Gostyninie, w którym przebywa m.in. Mariusz Trynkiewicz. Tymczasem po zabójstwie Pawła Adamowicza w Gdańsku zaczyna się mówić o „uszczelnieniu...
Jacek Liziniewicz
Gatunki obce to jedna z głównych przyczyn zanikania różnorodności organizmów żywych na Ziemi. Komisja Europejska już kilka lat temu podjęła działania, aby część gatunków wyeliminować z własnego środowiska. Niemile widziane są takie zwierzęta jak szopy pracze i jenoty. Gdyby szop pracz był biznesmenem, to z pewnością stanowiłby przykład ogromnego sukcesu. Jako postać wystąpił w setkach filmów, by wymienić choćby słynnego i budzącego sympatię Miko z kultowej bajki „Pocahontas”. Internet zalewany jest śmiesznymi filmikami ze sprytnymi „raccoonami” (ang. raccoon – szop pracz). Ale poza PR-owymi sukcesami szopy pracze dobrze radzą sobie w realu. Przykładem może być ekspansja tych zwierząt w Niemczech. W kwietniu 1934 roku wypuszczono tu dwie pary szopów. Populacja szybko zaczęła się mnożyć...
Jacek Liziniewicz
W 2013 roku przeżywaliśmy już dyskusję o psychuszkach. Wtedy przestrzegaliśmy na łamach „Gazety Polskiej”, że odwrócenie logiki karania i prewencyjna izolacja doprowadzą do tego, że będę kolejne kroki w ograniczaniu wolności w Polsce. Dziś partia rządząca w konsensusie z opozycją, na kanwie wstrząsającego zabójstwa Pawła Adamowicza, zastanawiają się, jak doprowadzić do tego, aby niebezpieczni ludzie zamknięci w więzieniu już nigdy z niego nie wychodzili. Takie myślenie jest szalenie niebezpieczne, bo w praktyce oznacza, że tworzymy nad osadzonymi sąd psychiatrów. Zrzucamy odpowiedzialność za sprawiedliwe osądzenie z sędziów, obarczając nią lekarzy. Nie musi to być nieskuteczne, bo przecież zamknięty w Gostyninie przestępca jest niegroźny, ale jednak to nadal walka ze skutkami, a nie...
Jacek Liziniewicz
Jej futro bije na głowę każde inne. Na lądzie jest zwinna jak kot, a w wodzie pływa równie szybko jak ryby. Jest udręką wędkarzy, bo stanowi ich konkurencję, ale zarazem ulubienicą internautów, którzy promują filmiki z tym sprytnym zwierzęciem. Poznajcie wydrę. Przyzwyczailiśmy się do teorii ewolucji. Większość biologów nie kwestionuje tego, że wszystkie zwierzęta lądowe pochodzą od pływających w morzach organizmów – konkretnie od ryb mięśniopłetwych. To właśnie z nich najpierw wykształciły się gady, które pierwsze postawiły łapę na lądzie. Obecnie żywe organizmy, w tym ssaki, żyją na wszystkich kontynentach. Jest jednak kilka gatunków, które wracają do środowiska wodnego. Jednym z nich jest… wydra. Głodna jak wilk Jeżeli prawdą jest to, że wydra była w przeszłości ssakiem...
Jacek Liziniewicz
13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. Zadał tam trzy ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi miasta. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie zmarł następnego dnia. Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak doszło do zabójstwa To, co stało się podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku, przekracza wyobraźnię. Podczas kulminacyjnego momentu odliczania do „światełka do nieba” na scenę wpada 27-letni mężczyzna Stefan W., podbiega do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zadaje trzy szybkie ciosy nożem – jeden w okolicę serca, a dwa w...
Grzegorz Broński
13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. Zadał tam trzy ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi miasta. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie zmarł następnego dnia. Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak doszło do zabójstwa To, co stało się podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku, przekracza wyobraźnię. Podczas kulminacyjnego momentu odliczania do „światełka do nieba” na scenę wpada 27-letni mężczyzna Stefan W., podbiega do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zadaje trzy szybkie ciosy nożem – jeden w okolicę serca, a dwa w...
Grzegorz Wierzchołowski
13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. Zadał tam trzy ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi miasta. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie zmarł następnego dnia. Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak doszło do zabójstwa To, co stało się podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku, przekracza wyobraźnię. Podczas kulminacyjnego momentu odliczania do „światełka do nieba” na scenę wpada 27-letni mężczyzna Stefan W., podbiega do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zadaje trzy szybkie ciosy nożem – jeden w okolicę serca, a dwa w...
Jacek Liziniewicz
Polskie społeczeństwo ma, chyba jak żadne inne, skłonność do przesady. Każda dyskusja jest wyolbrzymiona i przejaskrawiona. Może nie byłoby w tym nic denerwującego, jeśli prowadziłaby ona do konstruktywnego konsensusu, ale niestety tak nie jest. Niemal zawsze efektem jest wylanie dziecka z kąpielą w ramach późniejszego zarządzania kryzysowego. A w przestrzeni publicznej żyjemy od kryzysu do kryzysu. W tym roku mieliśmy już walkę z „Escape Roomami”, batalię o dziki, ale teraz zapowiada się brutalna rozprawa z mową nienawiści. Oczywiście nie chodzi o to, żeby realnie dyskutować na argumenty i rezygnować z obrzucania się epitetami. Tego nikt już w Polsce nie potrafi, a już na pewno taki dyskurs nie opłaca się opozycji. Bo o czym mają rozmawiać w kampanii wyborczej? O niskim deficycie? O...
Jacek Liziniewicz
To w Polsce najdłużej utrzymały się tury, które znalazły spokojny azyl w Puszczy Jaktorowskiej do 1627 roku. To właśnie pierwszy król Polski Bolesław Chrobry zabronił polowania na bobra i ustanowił urząd do opieki nad tym gatunkiem. To nasi weterynarze i naukowcy praktycznie uratowali żubra. Wrażliwość i opieka nad zwierzętami jest wpisana w polską duszę i to odróżnia nas od Zachodu Europy, który każde zwierzę przelicza na pieniądze. No i niezmiennie nas poucza. Histeria, jaka wybuchła w związku z dzikami, uwidoczniła specyficzne cechy polskiego charakteru. Duża część Polaków uznała, że skoro zwierzętom tym grozi wybicie co do nogi, to czym prędzej trzeba stanąć w ich obronie. Włączając się w owczy pęd, wielu z nas, podkręcanych przez media, celebrytów i naukowców, w ciemno ujęła się...
Jacek Liziniewicz
Po dyskusji na temat dzików widać, że sprawy ekologii będą jednymi z kluczowych w najbliższych wyborach europejskich i parlamentarnych. Dzieje się tak z kilku powodów, ale najważniejszy jest taki, że to pole gry jest wygodne dla dzisiejszej opozycji, która ma w tej tematyce ewidentną przewagę. Zanim prawica zdołała pozbierać statystyki i opinie ekspertów w sprawie dzików, w zasadzie już cała Polska miała obraz sytuacji. Dla opozycji jest to również o tyle cenne, że rzeczywiście angażuje emocjonalnie i organizacyjnie także osoby o prawicowych poglądach. Dlatego PiS musi mieć ofertę dla osób kochających zwierzęta, a nie jedynie ograniczać się do pogardliwego, wyświechtanego twierdzenia „szkoda im psa i kotka, a dziecko nienarodzone by wyskrobali”. Inna sprawa, że w wypadku dzików to...
Jacek Liziniewicz
„Sny są dla nas rzeczywiste, kiedy w nich jesteśmy. Dopiero wtedy, gdy się zbudzimy, zdajemy sobie sprawę, jakie to było naprawę dziwne” – mówił jeden z bohaterów „Incepcji”. Bezsprzecznie w ostatnich dwóch tygodniach w sprawie dzika nadal śnimy i na każdym poziomie dyskutujemy o tym, co nam się... wydaje. Prawda jest jednak inna. To jeden z najgłupszych pomysłów w historii komunizmu. W 1958 roku w Ministerstwie Zdrowia Chińskiej Republiki Ludowej ogłoszono dokument „Wskazówki o zwalczaniu czterech plag i dyskusji nad higieną”. Wskazano w niej cztery plagi, których metodycznym zwalczaniem powinni zająć się mieszkańcy Państwa Środka. Zorganizowani i liczni Chińczycy mieli tępić szczury, komary, muchy i... wróble. Szczególnie te ostatnie trafiły na celownik, bo ich eliminacja miała pomóc...
Jacek Liziniewicz
„Kornik w Polsce dobry, nie należy drzew wycinać, / tak się martwię jak ta nasza zatroskana Kinia. / U sąsiada kornik zły, tam wycinka to jest racja, / Oj tam, oj tam, wszyscy głośno: Konstytucja! Demokracja!” – za każdym razem nucę sobie tę piosenkę Evtisa, gdy słyszę lament antyrządowych ekologów i wspierających ich naukowców. W ubiegłym tygodniu media nakręciły spiralę żali w ramach informacji o tym, że rząd chce strzelać do dzików. Natychmiast znalazły się tabuny mądrali, którzy gotowi są nas przekonywać, że, po pierwsze – strzelanie nic nie da, a po drugie – jest nawet szkodliwe. Tak się składa, że ich rady już odczuliśmy na własnej skórze. Pierwszą reakcją na pojawienie się ASF w Polsce był –przypomnę – zakaz odstrzału w rejonie występowania choroby. Po kilku miesiącach takiej...
Jacek Liziniewicz
Jest niemal pewne, że gdyby internauci mieli wybrać najpopularniejsze zwierzę roku 2018, to byłby to nosacz sundajski. Ta niewielka małpa szturmem wzięła przemysł memowy, a profile o nosaczach polskości, naśmiewające się z naszej codzienności, śledzi na co dzień kilkaset tysięcy osób. Warto przyjrzeć się tym zwierzętom, które mało kto widział na żywo. Bezsprzecznie nosacz sundajski to fotogeniczne zwierzę. Chyba każde zdjęcie tej małpy musi wzbudzać uśmiech na twarzy. Wszystko przez nieproporcjonalnie duży nos, który według literatury może mieć nawet 17,5 cm. Obserwatorowi, przyzwyczajonemu do proporcji człowieka witruwiańskiego, już samo to zaburzenie wydaje się dość śmieszne. Biorąc pod uwagę, że małpa ta ma maksymalnie 75 cm długości, jej nos jest całkowitą anomalią. Dość powiedzieć...
Jacek Liziniewicz
Po pielęgniarkach i policjantach kolejna ciemiężona grupa społeczna postanowiła udawać protest i wyłudzać zwolnienia lekarskie. Nauczyciele z ZNP ogłosili, że teraz oni zadbają o swoje zdrowie. O ile nie spodziewałem się wysokich standardów moralnych od policjantów, to jednak nauczyciele, wychowawcy młodzieży, raczej kojarzyli mi się z odpowiedzialnością i prawdomównością. Ale niestety, te czasy najwyraźniej minęły. Ostatnio nawet miałem okazję zapytać moją pierwszą nauczycielkę języka polskiego, co myśli na ten temat. Powiedziała, że za jej czasów strajkowało się po godzinach, aby uczniowie nie tracili lekcji. Czy miała mniej powodów do strajku? W czasach, gdy się poznawaliśmy, w szkole w Lucieniu nie było bieżącej wody, zimą było zimno, bo kaflowe piece nagrzewały się do trzeciej...
Jacek Liziniewicz
To ostatni znak zodiaku w chińskim kalendarzu. Świnia zamyka 12-letni cykl, który rozpoczyna się od przebiegłego szczura. Może warto spojrzeć na wieprze z innej perspektywy niż kiełbasa i salceson. Legenda o powstaniu chińskich znaków zodiaku jest bardzo obrazowa. W czasach, gdy ludzkość jeszcze nie potrafiła liczyć czasu, na ziemię zszedł Nefrytowy Cesarz, który chciał ułatwić człowiekowi funkcjonowanie. Aby jakoś określać lata, postanowił zorganizować wyścig dla wszystkich zwierząt, podczas którego trzeba było przepłynąć rwącą rzekę. Pierwszych 12 zwierząt miało otrzymać nagrodę. Na początku wyścigu na prowadzenie wyszły kot i szczur. Pojawiło się jednak wyzwanie w postaci rwącej rzeki. Kot i szczur, wówczas dobrzy przyjaciele, beznadziejnie pływały. Postanowiły więc przekonać wołu,...
Jacek Liziniewicz
„Na nowy rok życzę zwinności baletnicy, mądrości Seneki i wytrwałości Herkulesa. Zwyciężymy!” – takie życzenia złożył uczestnikom konwencji Prawa i Sprawiedliwości premier Mateusz Morawiecki. Partia zwiera szyki przed wyborczym trójskokiem. W styczniu i lutym zaprezentowany ma być program partii na przyszłoroczne wybory. Ostatnia konwencja wyborcza PiS-u w tym roku odbyła się w Szeligach niedaleko Warszawy. Mimo przedświątecznego terminu sala pękała w szwach. Ostatecznie tuż po godzinie 11 oficjalnie otwarto konwencję, w której wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zanim jednak rozpoczęła się część polityczna, członkowie PiS minutą ciszy i krótką modlitwą upamiętnili zmarłą niedawno Jolantę Szczypińską....
Jacek Liziniewicz
Tuż po wyborach samorządowych wydawało się, że Rafał Trzaskowski będzie atutem Koalicji Obywatelskiej. Politycy PO i Nowoczesnej wychwalali jego cnoty i niczym misia obwozili po miastach, gdzie była druga tura wyborów. Po dwóch miesiącach jednak nie jest to tak oczywiste. Niby nic takiego, ale po prostu Rafał Trzaskowski przypomniał społeczeństwu, jaka jest Platforma Obywatelska. Najpierw zabrał ludziom bonifikaty na wykup mieszkań, nie poradził sobie z gospodarką śmieciową oraz nie wykluczył podwyżek cen biletów, a potem natychmiast spróbował przykryć swoje działania tematami światopoglądowymi. Na tym tle POKO ma wiele do zaoferowania w Warszawie, bo do ekipy dołączyła Agata Diduszko, słynna z tego, że ma męża, który zginął od PiS-owskich siepaczy, a następnie zmartwychwstał. Nowo...
Jacek Liziniewicz
W tym roku Polacy kupią około 5 mln choinek. Wśród świątecznych drzewek będą jodły i sosny, ale bezsprzecznie on jest królem – świerk. Drzewo to będzie napełniać zapachem lasu nasze domy i mieszkania. O świerku można pisać bardzo dużo. Można cofnąć się do początków XX wieku i zastanawiać się, dlaczego bracia Wright zdecydowali się użyć tego drewna do stworzenia pierwszego samolotu. Można by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego budowniczowie Ratusza w Amsterdamie użyli właśnie świerka, gdy w ramach stabilizowania terenu umieścili pod ziemią ponad 13,5 tys. pali. W końcu można by szukać odpowiedzi wśród muzyków grających na skrzypcach, dlaczego te ze świerka są zupełnie wyjątkowe. Wydaje się jednak, że mówiąc o tym iglastym drzewie, trzeba zamknąć oczy i włączyć ten najczęściej przez ludzi...
Jacek Liziniewicz
Szykują się nam przełomowe wybory w historii. I nie chodzi o to, czy wybierzemy jedną czy drugą opcję. Władza się bowiem zmienia i jest to rzecz najnormalniejsza w demokracji. Problem jest taki, że politycy dzisiejszej opozycji robią wszystko, aby nie był to wybór racjonalny, lecz raczej podyktowany odpowiedzią na pytanie: kogo bardziej nienawidzisz? W obozie antypisu już nawet nikt nie udaje, że chodzi o jakieś zmiany w Polsce i realizację programu, a tym bardziej o jakąkolwiek ideę. Gra idzie jedynie o to, aby nie rządził obóz Jarosława Kaczyńskiego. W tym celu sięga się po metodę najprostszą z możliwych, czyli odczłowieczanie i obrzydzanie przeciwnika. Jak daleko już zaszliśmy w tej dziedzinie jako społeczeństwo, można zobaczyć chociażby pod artykułami o śmierci posłanki Jolanty...
Jacek Liziniewicz
„Jakże często nie zauważamy codziennych, szczęśliwych chwil, które towarzyszą naszemu życiu, uważając je za przynależne nam, normalne i trwałe. To nas bardzo usypia. Przebudzenie następuje przeważnie wtedy, gdy nagle te chwile znikają, pozostawiając cierpienie. Wtedy widzimy więcej” – napisała niedawno na Twitterze Jolanta Szczypińska. Posłanka PiS-u zmarła 8 grudnia po długiej chorobie. Jolanta Szczypińska, drobna, zawsze uśmiechnięta blondynka, która stała w cieniu wielkiej polityki, była jednym z najwierniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. „Była taką piękną postacią naszego ruchu. Była działaczką Solidarności, działaczką podziemia, prześladowaną, bitą. Później, w III RP, też nie odzyskała pracy. Znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji, mimo wszystko angażowała się, była...
Jacek Liziniewicz
Za nami Szczyt Klimatyczny w Katowicach. Dotychczasowa historia tych konferencji pokazuje, że niewiele są one w stanie zmienić, a przez ostatnie ćwierć wieku mimo kolejnych akcji uświadamiających nadal zwiększaliśmy tempo eksploatowania planety. Dalej tak będzie? Morze Sargassowe to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na ziemi. Ten akwen, leżący na obszarze Oceanu Atlantyckiego, pierwszy opisał Krzysztof Kolumb. Trafił tam w 1492 r. podczas pechowej wyprawy, gdy zamiast dotrzeć do Indii, odkrył Amerykę. Morze to jest wyjątkowe jednak nie z tego powodu, ale dlatego, że to właśnie tam rodzą się węgorze. Mimo że wiemy o tym fenomenie od kilkudziesięciu lat, to nadal nie znamy przyczyn, dla których ryby, które można spotkać również w Polsce, przebywają tysiące km, aby złożyć ikrę...
Jacek Liziniewicz
Odkąd żyję, słyszę o końcu świata. Dwa proroctwa utkwiły mi szczególnie w pamięci. Pierwszy koniec miał nastapić w 2000 roku, gdy zniszczyć nas miały maszyny, które zwariują od tego, że nie będą umiały doliczyć do 2 tys. Drugi to wysyp proroctw przy okazji roku 2012, gdy miał się zakończyć kalendarz Majów. Szczęśliwie mamy rok 2018 i nadal żyjemy. Niebo nie zawaliło się nam na głowę. No, ale trzeba być czujnym. Tym bardziej że tym razem końcem świata straszą naukowcy. 95 proc. klimatologów twierdzi, że mamy 12 lat na odejście od emitowania CO2, bo inaczej czeka nas armagedon. Będą huragany, susze, powodzie, zimy i upalne lata. W sumie to samo co zawsze, tylko bardziej. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to, co mówią obecnie naukowcy, jest rzeczywiście prawdą. Mogę jedynie stwierdzić,...
Jacek Liziniewicz
„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba / Podnoszą z ziemi przez uszanowanie / Dla darów Nieba, / Tęskno mi, Panie…” – ten cytat z wiersza Cypriana Kamila Norwida zna chyba każdy z nas. Jaką drogę przeszliśmy jako społeczeństwo przez blisko dwa wieki, że dziś powszechnie marnujemy żywność? Średnio 235 kg na osobę rocznie. Gospodarność mojej 94-letniej babci słynie w całej rodzinie. Jestem prawie pewien, że gdyby to ona organizowała gospodarkę żywnościową kraju, to nie byłoby konieczności pisania tego artykułu. Jej podstawowa zasada kuchenna brzmi: nic nie może się zmarnować. I dlatego, odkąd tylko pamiętam, w niedzielę jadło się rosół, który około wtorku zmieniał się w inną zupę, a w czwartki ogórkowa smakowała tak intensywnie, że kurczak w pięciu smakach z azjatyckiej kuchni wysiada. I...
Jacek Liziniewicz
„Panie marszałku, a jaki program tej partii?” – takie pytanie zadał marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu hrabia Skrzyński, próbując się dowiedzieć czegoś więcej o projekcie politycznym „dziadka”. „Najprostszy z możliwych. Bić k…y i złodziei, mości hrabio” – odpowiedział ponoć marszałek. Cytat ten jest przez środowiska patriotyczne chętnie przypominany do dzisiaj, bo chyba nadal widać, że prywata i złodziejstwo to największe zagrożenia dla Polski. Hasło to taki wyrzut sumienia, że nawet samo jego podnoszenie jest dzisiaj uznawane za przejaw groźnego nacjonalizmu. I co ciekawe, ma to swoje odzwierciedlenie w faktach i przekłada się na funkcjonowanie państwa. Oto bowiem najbardziej antynacjonalistyczna partia, jaką jest Platforma Obywatelska, postanowiła w trakcie swoich rządów realizować...
Jacek Liziniewicz
Ta inwestycja od lat budzi emocje. Dla jednych jest to polska racja stanu i okno na świat dla regionu, a dla innych wyrzucone pieniądze w błoto i idea, którą trzeba za wszelką cenę zwalczać. Wszystko wskazuje na to, że w tej wojnie informacyjnej kluczową rolę odegrają argumenty ekologiczne. Czy przekop Mierzei Wiślanej to duża inwestycja? Wszystko zależy, jakiej skali użyjemy. Liczby bezwzględne nie są imponujące. 1260 metrów długości to droga, którą mistrz świata w biegu na 1000 metrów pokona z pewnością w mniej niż 3,5 minuty. Przepłynięcie maksymalnej szerokości kanału (60 metrów) najlepszemu pływakowi świata zajmie mniej niż pół minuty. Inwestycji nijak nie da się porównać z innymi tego typu przedsięwzięciami – nie dość, że na świecie, to nawet w basenie morza bałtyckiego. Gdyby...
Jacek Liziniewicz
Donald Tusk dzień przed Świętem Niepodległości, ku uciesze gotowych i stęsknionych dziennikarzy mainstreamu, postanowił pojawić się w TenKraju, wygłaszając tyradę o rzeczywistości. Mówił o geopolityce i historii, porównywał Lecha Wałęsę do marszałka Józefa Piłsudskiego, a na koniec puścił oko i zaczął mówić o tym, że trzeba pokonać „współczesnych bolszewików”. Oczywiście początkowo nie doprecyzował, o kogo chodzi. Po tym, jak wielbiciele Tuska zdążyli popaść trzy razy w ekstazę, a PiS wypowiedział już wszystkie słowa oburzenia, król Europy wyjaśnił: „Kiedy powiedziałem, że Polacy dziś też mogą pokonać współczesnych bolszewików, wszyscy uznali, że to było o PiS. Nawet PiS tak pomyślał. A to było o bolszewikach, o nikim innym”. Dawno nie czułem się tak zażenowany, czytając podobne...
Jacek Liziniewicz
Przyroda przygotowuje się na nadejście zimy. Drzewa ogołocone z liści przestawione na tryb hibernacji. Migranci już dawno za naszymi granicami. No i niektóre ze zwierząt futrzanych stopniowo bieleją… Tylko po co? To był jeden z moich ulubionych kawałów w pierwszych klasach szkoły podstawowej, który jakiś czas temu odnalazłem na stronie internetowej jeja.pl. „Młody wielbłąd pyta swojego ojca wielbłąda: – Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne? – Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie, a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu. – Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą? – Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka...
Jacek Liziniewicz
W wyborach samorządowych komentatorom wydawało się, że Prawo i Sprawiedliwość ma jednego przeciwnika. W ostatnich przedwyborczych miesiącach było to przede wszystkim Polskie Stronnictwo Ludowe, które w deklaracjach miało zostać wyeliminowane ze sceny politycznej. Rzeczywiście minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski i premier Mateusz Morawiecki dwoili się i troili, aby udowodnić, że to ludowcy odpowiadają za wszystkie patologie na wsi. W dużej mierze się udało i dziś wszystko wskazuje na to, że to właśnie partia spod zielonej koniczynki jest największym przegranym. Oczywiście w sejmikach wszystko może się jeszcze zdarzyć i koalicje, przez zdrady polityczne, mogą być dowolne. O ile jednak PiS poszerzył swój stan posiadania na wsiach, o tyle zupełnie nie dał sobie rady w miastach. W...
Jacek Liziniewicz
Muzułmanie powiadają, że nawet idąc do Mekki, osioł pozostaje osłem. W Polsce mówi się, że zwierzę to nie spłodzi konia. W Grecji, iż osły pozwalają, by deszcz je zmoczył. W Anglii od nazwy tych zwierząt wyzywa się słabych piłkarzy. Czego ta ludzkość chce od osłów? Osioł to jedno z pierwszych udomowionych przez człowieka zwierząt. Według naukowców towarzyszy nam od około 6 tys. lat, czyli trochę dłużej niż znacznie popularniejszy w naszych czasach koń. Dziś jednak osioł to zwierzę z okropnym PR-em, które wywołuje uśmiech politowania na twarzy każdego, kto pomyśli o Kłapouchym z Kubusia Puchatka. Rzeczywiście wygląd ma nieco „smutny” – duży łeb, cienki, jakby przybity na pinezkę ogon i nienaturalnie długie uszy. Wszystko stwarza komiczne wrażenie skrzyżowania konia i zająca. Nikt więc...
Jacek Liziniewicz
Po pierwszych wynikach sondaży exit poll natychmiast różnej maści PSL-owcy i Platformiarze zaczęli wyjaśniać, dlaczego PiS przegrało wybory. Sytuacja ze wszech miar absurdalna, bo tak naprawdę, na przykład patrząc na sejmiki, nadal nie wiadomo, kto wyjdzie z wyborów samorządowych zwycięską ręką, a jeśli porównywać wynik sprzed czterech lat, to praktycznie wszędzie Dobra Zmiana zwiększyła swój stan posiadania. Chodziło jednak o to, by podając interpretację wyników, ugrać coś dla siebie. Najbardziej zabawne było lobby futrzarskie, które mocą swojego politologicznego autorytetu orzekło, że PiS przegrał na wsi przez ustawę o ochronie zwierząt. Tak, tak, proszę Państwa, wieś odwróciła się od PiS-u, bo ten trochę pogadał o likwidacji przedsiębiorstw zerwiskórów. Ale nie tylko. Dyrektor...
Jacek Liziniewicz
„W lesie jest niedźwiedź. Niektórym jest go łatwo zauważyć. Inni w ogóle go nie dostrzegają.   Niektóry ludzie twierdzą, że niedźwiedź jest oswojony. Inni uważają, że jest wściekły i niebezpieczny. Skoro nie możemy być pewni, kto ma rację, czy nie rozsądnym jest być równie silnym jak niedźwiedź?” – takie słowa padają w słynnym spocie Ronalda Reagana z 1984 roku, gdzie niedźwiedź w oczywisty sposób symbolizuje ZSRS. Polska poszła inną drogą… Oswoiła bestię. 22 grudnia 1919 roku na placu Saskim w samym centrum stolicy odbyła się niezapomniana defilada. Nie była wyjątkowa z uwagi na liczbę żołnierzy czy porę roku. Została zapamiętana z powodu białego niedźwiedzia, który szedł na przedzie batalionu Murmańczyków, czyli oddziałów polskich formacji zbrojnych walczących w latach 1918...
Jacek Liziniewicz
Chcę, aby Radom przestał być utożsamiany z prowincją. Jest miastem pięknym i dumnym. To 14. miasto w Polsce pod względem liczby mieszkańców, których jest tu prawie 220 tys. – mówi Wojciech Skurkiewicz. Rozmawia Jacek Liziniewicz W pierwszej turze otrzymał Pan 35 tys. głosów. Pana konkurent, prezydent Witkowski, niecałe 4,5 tys. więcej. Jak ocenia Pan swoje szanse? Robimy wszystko, aby wygrać te wybory. Mówię w liczbie mnogiej, bo pracuje na mnie mój sztab, przyjaciele bliżsi i dalsi, współpracownicy. Wyniki wyborów w pierwszej turze i większość w Radzie Miasta dla PiS-u pokazują preferencje mieszkańców. Myślę, że radomianie pragną zmian – nie tylko w radzie, lecz przede wszystkim w sposobie rządzenia. Jestem więc optymistą. Wygrana mojego kontrkandydata i jego zwycięstwo o 5 proc....
Jacek Liziniewicz
Za każdym razem, gdy piszę o PSL-u, komentarze internautów są dla mnie bezlitosne. „To nie jest żaden PSL, to ZSL”, „Obrażasz pan Mikołajczyka, pisząc o tych komuchach, że to PSL” – to tylko przykładowe wypowiedzi, które zwyczajowo znajdują się pod moimi tekstami. Rzeczywiście, ostatnie dni pokazują, że obecnym „ludowcom” bliżej do powojennej przybudówki PZPR-u niż do tradycji, na którą się powołują. Wiejscy bonzowie pokazują dzisiaj swoją prawdziwą twarz. Z dnia na dzień zakończyła się w partii demokracja. Władysław Kosiniak-Kamysz zakazał koalicji z PiS, bo chce łączyć się z Platformą Obywatelską i SLD. Dziś już wyraźnie widać, że ludowcom nie chodzi o żaden program, a ich konserwatywna twarz to jedynie maska dla gawiedzi. Po 1989 r. czerwonym rolnikom opłacało się udawać...
Jacek Liziniewicz
Cmentarzysko słoni to popularny motyw w popkulturze, jednak sami naukowcy spierają się o to, czy to w ogóle jest możliwe. Jedno w tej dyskusji jest pewne. Człowiek nie jest jedynym gatunkiem na ziemi, który cierpi z powodu straty bliskich... W poezji wszystko jest proste. Może w niej istnieć idealna republika zwierząt z własnymi nekropoliami. Tak jest w „Panu Tadeuszu”, gdzie zapoznajemy się z krainą zwierząt znajdującą się w środku puszczańskich ostępów. „Nie giną nigdy bronią sieczną ani palną, \ Lecz starzy umierają śmiercią naturalną. \ Mają też i swój cmentarz, kędy bliscy śmierci, \ Ptaki składają pióra, czworonogi sierści: \ Niedźwiedź, gdy zjadłszy zęby, strawy nie przeżuwa, \ Jeleń zgrzybiały, gdy już ledwie nogi suwa, \ Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie, \ Kruk...
Jacek Liziniewicz
Dzień Wszystkich Świętych to prawdziwy polski fenomen. Na ten jeden moment nasze smutne na co dzień nekropolie rozbłyskują światłem milionów świec, świadectw pamięci o naszych bliższych i dalszych zmarłych. Niby pięknie to wszystko wygląda, ale z każdym rokiem mam coraz większe wrażenie, że dążymy do przesady. Tak jak megalomańskie stały się śluby i komunie, tak często groby naszych bliskich zbytnio ukwiecamy i rozświetlamy. To jeszcze nie byłoby najgorsze, gdyby nie to, że kwiatki to przede wszystkim chiński plastik, a znicze po wypaleniu się natychmiast trafiają na śmietnik. Tymczasem aby nie generować ogromnej liczby odpadów, możemy pomyśleć o tym, aby korzystać raczej z kwiatów żywych, a zamiast kolejnych zniczy po prostu umyć poprzednie i dokupić jedynie nowe wkłady do środka....
Jacek Liziniewicz
Tego owada od dawna nikt w Polsce nie widział, a mimo to na ostatniej prostej kampanii wyborczej to właśnie jemu politycy poświęcili mnóstwo czasu. Szarańcza zrobiła prawdziwą furorę, ale jednocześnie pokazała, jak głęboko tkwią w nas stereotypy i jak często mało wiemy. Niewiele jest organizmów żywych, które kojarzą nam się jednoznacznie negatywnie. O ile szczury można cenić za inteligencję, karaluchy za zdolności przetrwania, hieny za silne szczęki, to czy da się cokolwiek dobrego powiedzieć o szarańczy? Z pewnością większość z Państwa ma z tym problem, co sprytnie wykorzystują politycy do całkowitej dehumanizacji swoich oponentów. Tym tropem poszedł również Grzegorz Schetyna, który stwierdził, że trzeba strząsnąć pisowską szarańczę ze zdrowego polskiego drzewa. Biblijny symbol Z...
Jacek Liziniewicz
– Wiecie, po co studiujecie ekonomię? – miał zwyczaj pytać swoich studentów jeden z profesorów SGGW. – Po to, aby w naukowy sposób wytłumaczyć, dlaczego wasze prognozy się nie sprawdziły – udzielał z satysfakcją odpowiedzi. Ekonomia nie jest nauką ścisłą i nigdy nie będzie. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to spytajcie go, jaki wpływ na gospodarkę ma szara strefa i na ile ją obecnie szacuje. Odpowiedzi dobrej na to nie ma, ale pominięcie tak istotnego czynnika (a to tylko jeden z przykładów) sprawia, że nie można nigdy mówić o 100-proc. pewności. Można więc śmiało oświadczać, że każdy, kto ogląda programy ekonomiczne, traci czas. Ten, kto słucha polskich ekonomistów, robi to podwójnie. Nie wierzycie? To cofnijcie się do stycznia 2016 r., kiedy Standard & Poor’s obniżyło rating dla...
Jacek Liziniewicz
NSZZ „Solidarność” kopalni Turów konsekwentnie dąży do zmian kadrowych w grupie PGE. Związkowcy chcą wywrzeć presję na rząd i Ministerstwo Energetyki, aby doprowadzić do dymisji prezesów Sławomira Zawady (PGE GiEK S.A.) i Henryka Baranowskiego (PGE S.A.). Ich postulatów nie popiera pozostałe 127 związków. Część z nich zapowiada protesty w obronie prezesów, z którymi dobrze się im współpracuje. Grupa PGE to jeden z największych państwowych gigantów. W swojej strukturze posiada 29 oddziałów i 60 spółek, zatrudniających w sumie 42 tys. osób. Zarządzanie taką firmą to jak bycie gospodarzem miasta o wielkości Świnoujścia. Do tego dochodzi jeszcze 128 organizacji związkowych, których interesy trzeba uwzględniać. I tutaj w PGE pojawia się problem. Od czerwca NSZZ „Solidarność” kopalni Turów...
Jacek Liziniewicz
Patrząc na geologiczną mapę kraju, można się przekonać, że Polska to idealne miejsce do życia. Ogromne złoża węgla kamiennego, duże złoża gazu, pierwiastki rzadkie, bursztyn, kruszywa i wiele innych surowców są naszym bogactwem. Na razie jednak nie w pełni wykorzystanym. PiS zamierza to zmienić. „Chcemy korzystać z naszych surowców i wydobywać coraz więcej gazu, bo to zwiększa naszą suwerenność, która jest dla nas czymś absolutnie kluczowym” – powiedział w ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przedstawił opinii publicznej plany zwiększenia wydobycia gazu na Podkarpaciu. „Dzięki skomplikowanym badaniom, w oparciu o trójwymiarowe zdjęcia sejsmiczne, na Podkarpaciu udaje się znajdować nowe zasoby gazu” – wskazywał premier. Poinformował, że w ciągu pięciu lat wydobycie...
Jacek Liziniewicz
Szybko zapomnieliśmy, dlaczego afera taśmowa w Polsce tak bardzo uderzyła w polityków Platformy Obywatelskiej. I nie to zbulwersowało Polaków, że dokonywano tam przestępstw czy uzgadniano skomplikowane deale polityczne. Myślę, że najbardziej uderzająca była hipokryzja. W latach 2011–2014 żyliśmy w czasie, gdy pompowano w nas propagandę o tym, jak w Polsce trwa złoty wiek, jaką jesteśmy potęgą oraz jacy to profesjonaliści nami rządzą. Przekonywano nas równolegle, że musimy zaciskać pasa, bo przecież jest kryzys i że „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Tymczasem na taśmach w „Sowie i Przyjaciołach” wizerunek rozmija się z narracją. Ba, ludzie ze szczytów władzy gdy uważają, że nikt ich nie słyszy, mówią dokładnie to, co powtarza opozycja – tezy o słabości państwa, rozpasaniu i otaczającej...
Jacek Liziniewicz
Rząd Prawa i Sprawiedliwości wreszcie poważnie zajął się problemem czystości powietrza w naszym kraju, szczególnie walką ze smogiem. To istotna walka, bo szacuje się, że rocznie w Europie w wyniku chorób związanych ze stanem powietrza umiera prawie pół miliona osób. Wielka Brytania na długo zapamięta grudzień 1952 r. Zima nad Tamizę przyszła wyjątkowo szybko i już w pierwszych dniach grudnia temperatura znacznie spadła. Londyńczycy zaczęli więc dokładać do pieców i grzać, czym tylko się dało. Mgła szybko zmieszała się z dymem z kominów. Jakby tego było mało, nad stolicą Wielkiej Brytanii pojawił się antycyklon, który wywołał inwersję temperatury i sprawił, że zimne powietrze zostało jakby zamknięte „przykrywką” przez jego ciepłe warstwy. Okazało się to przepisem na zabójczą „pea soup...
Jacek Liziniewicz
Słynąca podobno ze standardów i pluralizmu telewizja BBC ogłosiła, że nie będzie już zapraszać naukowców, którzy negują zmiany klimatyczne i negatywny wpływ człowieka na naturę. Na informację radośnie zareagowali entuzjaści ekologiczni, którzy odtąd mają w mediach czyste pole i będą mogli swobodnie przedstawiać katastroficzne wizje, bez obawy, że ktoś je zweryfikuje. Przypomnę, że według głównego guru współczesnej ekologii Al Gora, Biegun Północny miał się rozpuścić w 2014 r. Zapowiedzi polityka z przemówienia w Szwedzkiej Akademii Nauk przy okazji odbierania nagrody Nobla jednak się nie sprawdziły. No, ale nie o tym ma być ten tekst, lecz o debacie, która jest wielkim pragnieniem lewicy. Według literatury na temat zmian klimatycznych, 98 proc. naukowców zgadza się w tej kwestii –...

Pages